Kurs T-2

czyli o wszystkim na każdy temat
Paul
Supersonic PROFI
Posty: 937
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Luedenscheid

Kurs T-2

Post autor: Paul »

Witam,

Jako informacje do nasladowania,chcialbym poinformowac, ze w dniach 01.11.07 do 03.11.07 odbyl sie kurs uprawniajacy modelarzy niemieckich do zakupu oraz startow rakietami z silnikami powyzej 20g ladunku pednego. Oczywiscie na warunki polskie mozna by powiedziec "dziecinada" gdzie kazdy poczatkujacy zaczyna juz od conajmniej 100g karmelka :wink: Czy to jest dobre czy nie osadzcie sami, ja uwazam ( sam jestem rowniez absolwentem takiego kursu), ze to jest bardzo pouczajace. Podstawowym wymogiem zaliczenia tego kursu bylo zdanie teorii (pisemnie) oraz zaliczenia startu modelu rakiety z silnikiem min. klasy "G" oraz elektronicznym odpaleniem spadochronu. Jak widac na zdjeciach, co dla niektorych bylo to naprawde wielkie przezycie.

Tutaj mozna sobie sobaczyc pare zdjec z tego kursu:

http://www.raketenmodellbau.org/forum?a ... eadid=8338

http://www.raketenmodellbau.org/forum?a ... eadid=8343



Paul
Awatar użytkownika
KSard
Supersonic PROFI
Posty: 1499
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: KSard »

Witam



Ciekawe zjawisko - modelarstwem rakietowym interesują się głównie panowie w sile wieku :D



Na sali widzę mało młodych ludzi - co jest tego przyczyną?

Mam swoją teorię na ten temat, ale chciałbym poznać wasze zdanie.
Awatar użytkownika
Kacper
Supersonic PROFI
Posty: 927
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Kacper »

Witam!



Mylę, że młodym brakuje pieniędzy i poważnego podejścia do sprawy.
Gość

Post autor: Gość »

Witam.



Z racji tego, że sam mam 19 lat i kwalifikuję się do kategorii młodych mogę rzucić kilka słów odnośnie tego tematu, na podstawie obserwacji "od środka".

Moim zdaniem podstawowym problemem jest podejście do modelarstwa, jakie wciąż pokutuje w polskim społeczeństwie. Modelarstwo jest postrzegane albo jako zajęcie dla dzieci, albo dla emerytów dysponujących sporym zapasem wolnego czasu. Tak samo jak z "klejeniem samolotów" jest z modelarstwem rakietowym. Trzeba zaczynać od podstaw, a biorąc pod uwagę, że starty rakiet szkolnych nie są zbyt widowiskowe, a sama budowa takiego modelu (z gotowego zestawu) też skomplikowana nie jest, na osobę która ma 16-17 lat, uganiającą się po jakimś polu za kawałkiem kartonu ze spadochronem patrzy się raczej z politowaniem :wink:. A przecież żeby zabrać się za coś poważniejszego nie można iść na skróty, bo niezbyt często wynikają z tego pozytywy...

Kolejną kwestią są już wcześniej wspomniane pieniądze. Od gotowych zestawów zaczynają zazwyczaj dzieci w wieku 11-13 lat (tzn. tak "na oko" zaobserwowałem w czasie wizyt w sklepie modelarskim). No cóż, jakby nie patrzeć porównując sobie ceny w hurtowni z tymi w sklepach modelarskich możemy zauważyć, że są one sporo zawyżone, mówiąc delikatnie. Koszt małego silniczka (nie pamiętam jakiego dokładnie, w każdym razie do najtańszej rakiety jaka była, kosztującej bodajże 10-15 zł) to 4,50. Niby nic, jednak jeśli przemnożymy to sobie przez 5-6 startów, to otrzymamy sumę, która dla budżetu takiego dziecka jest już na prawdę sporą kwotą. Próba samodzielnej budowy modelu od podstaw to jeszcze większe nakłady sił i środków i w tym miejscu przechodzimy do następnego zagadnienia jakimi są cierpliwość i chęci. Ostatecznie sklecenie nawet najprostszej rakietki wymaga poświęcenia odrobiny czasu, nie wszystko wychodzi za pierwszym razem. A słomiany zapał gaśnie równie szybko jak się pojawia. W związku z czym wychodzi na to, że zamiast <span style="font-style: italic">marnować cenny czas</span> na coś, co może się uda, a może nie, lepiej spędzić ten czas przed monitorem komputera, lub w inny sposób. To tyle moim zdaniem.
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Hammer, myślę, że masz sporo racji.
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

No i dlatego sponsorami (i jednocześnie mentorami) takich młodych powinny byc modelarnie sponsorowane z kolei przez większych sponsorów (których muszą one sobie znaleźć i przekonać).

Modelarnie dostarczają narybku, najlepsi tworzą grupę modelarzy zawodowych, a koszt 150 zł na silniki dla jednego mlodego nie jest przerażający biorąc pod uwagę wszelkie koszta związane z tym bardziej zawodowym modelarstwem rakietowym.
Gość

Post autor: Gość »

Wydaje mi się, że to nie tylko kwestia sponsoringu... W końcu najpierw trzeba znaleźć <span style="font-style: italic">rekrutów</span>. Spójrzcie na sytuację w naszych szkołach... Zajęcia dodatkowe praktycznie nie istnieją, jeśli już, w najlepszym wypadku, jest to jakaś świetlica, koło plastyczne, albo teatrzyk. W zamożniejszych miastach to rodzice organizują czas swojemu potomstwu w myśl zasady "im więcej, tym lepiej". W związku z czym taki dzieciak najpierw siedzi kilka godzin w szkole, a następnie kilka kolejnych na kursie tańca, języka angielskiego + francuskiego + włoskiego + hiszpańskiego, na "deser" kurs gry na skrzypcach, śpiewu, czy Bóg jeden wie czego jeszcze, po czym wraca gdzieś wieczorem do domu. Nikt nie pyta, co je interesuje, gdzie chciałoby należeć, ponieważ rodzice mają już plan zrobienia z niego <span style="font-style: italic">nadczłowieka</span>, nieomylnego geniusza w każdej dziedzinie, tak więc na rozrywkę/rozwijanie zainteresowań czasu nie ma. Z kolei druga grupa stanowi całkowite przeciwieństwo pierwszej - są pozostawione same sobie. Biorąc pod uwagę, że w szkole nie ma niczego, co byłoby dla nich godne uwagi, a nieco dalej szukać nie potrafią, lub nie mogą to organizują sobie czas na własną rękę. Trzecia grupa, znajdująca się gdzieś po środku, biorąca udział w zajęciach dodatkowych (w granicach zdrowego rozsądku), która ma jeszcze spory zapas wolnego czasu i mogłaby się gdzieś udzielać też nie może znaleźć niczego interesującego.

Zgadzam się z Tobą, jeśli mówimy o modelarniach/klubach. Zapewne wielu najmłodszych, którzy kiedyś próbowali, ale zrezygnowali, w dalszym ciągu rozwijało by to hobby, gdyby znalazło się pod okiem prowadzącego, który zawsze służyłby pomocą i dobrą radą, wyjaśniając co było nie tak. Na pewno jest to o wiele łatwiejsze, niż przewracanie sterty książek, czy chociażby szukanie pomocy na forach, do których, bądź co bądź, nie wszyscy mają dostęp.
Pigła

.

Post autor: Pigła »

.
Ostatnio zmieniony środa, 30 paź 2024, 16:58 przez Pigła, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

Masz calkowtą rację - doskonalenie umiejętności i zdobywanie doświadczenia, to najlepsza droga do sukcesu. Błyskotliwe kariery są dla geniuszy lub kanciarzy.

Tacy, którym się wydaje, że zbudują rakietę z 1 kg paliwa po kilku udanych kijankach muszą się grubo rozczarować. Do wszystkiego dochodzi się powoli i systematycznie.
ODPOWIEDZ