Strona 2 z 4

Re: Rocket Team Poland 9

: czwartek, 14 kwie 2016, 21:51
autor: jaskiniowiec
Też nie podejrzewam głowicy, a...przesunięcie wyrzutni i "pracę" rur wyrzutni. Rakieta na zejściu mogła zostać wytrącona z równowagi, a owe "wachlowanie" w czasie lotu to klasyczne drgania gasnące przy powrocie do lotu stabilnego. Kąt lotu moim zdaniem nie tłumaczy braku odzysku. Powinien dać radę. I jeszcze jedna uwaga..."Silnik musiał więc w ostatniej sekundzie pracować na fazie gazowej i dlatego w końcowej fazie pracy silnika dało się słyszeć wzbudzenie." - Robercik, pokaż mi wzbudzenie na gazie. Z mojego doświadczenia w słuchaniu hybryd, to właśnie przejście na gazówkę natychmiast uspokajało pracę silnika. Niestety żaden test (zwłaszcza na parafinie) nie uwzględniał spływania masy ciekłej w dół pod wpływem dużych przyspieszeń osiowych. I tu jest zmienna nieznana dotychczas.
Ale podsumowując, i tak to nieźle wypadło. Dobry start i lot, na pewno spory pułap, i...na pewno mogło być gorzej. Tak więc, głowa do góry. Może nie na full, ale zawsze....

Re: Rocket Team Poland 9

: piątek, 15 kwie 2016, 15:55
autor: stary Leszek
Chyba Jaskiniowiec ma rację.
Na filmie widać wyrażnie jak bardzo pracuje wyrzutnia.
Rakieta jest bardzo wydłużona, stąd okres wahań jest długi,
Można się spodziewać, że podobne zjawisko występuje częściej
tylko uszło to uwadze.
A przy okazji-Nie mogła by Ona trochę przytyć. Wygląda jak
modna anorektyczka, aż strach pogłaskać bo może zadra wejść w rękę.

Re: Rocket Team Poland 9

: wtorek, 19 kwie 2016, 17:34
autor: robercik
Cześć
jaskiniowiec pisze:Robercik, pokaż mi wzbudzenie na gazie. Z mojego doświadczenia w słuchaniu hybryd, to właśnie przejście na gazówkę natychmiast uspokajało pracę silnika. Niestety żaden test (zwłaszcza na parafinie) nie uwzględniał spływania masy ciekłej w dół pod wpływem dużych przyspieszeń osiowych. I tu jest zmienna nieznana dotychczas.
Tak właśnie zachowuje się SF1 i tylko w locie. W zeszłym roku w Drawsku leciała Candle2 na tym samym silniku i też zaliczyła wzbudzenie na gazie. Silnik tego nie robi na hamowni, więc coś być może jest na rzeczy z tym spływaniem albo chodzi raczej o turbulencje na końcu dyszy.

Mam pewne nowe przemyślenia dotyczące przebiegu zdarzenia.
Wiemy, że GPS podłączony do radionamiaru "złapał fixa" na wysokości 5400 m i trzymał go do momentu odstrzelenia spadochronu głównego.
Wiemy, że odpalenie spadochronu głównego było zaprogramowane na 300 m od ziemi.
Według zmian wysokości zarejestrowanej przez GPS w radionamiarze w głowicy rakieta napędziła się do prędkości 250 m/s. Jest to oczywiście składowa pionowa prędkości. Jeśli przyjąć (za symulacją) spadanie odchylone od pionu o 5 stopni to prędkość w osi rakiety wynosiła około 270 [m/s]. To idealnie pokrywa się z symulacją lotu balistycznego dostrojoną do całkowitego czasu lotu wynoszącego 90 .

Oznacza to, że teza o rozłączeniu się części silnikowej rakiety na pułapie, zerwaniu się i dalszym locie balistycznym samej tylko głowicy z kawałkiem korpusu odpada.
Głowica z korpusem, spadochronem głównym i arecorderami ważyła niecałe 4 [kg]. Według symulacji taki obiekt, gdyby leciał dalej stabilnie, napędziłby się jedynie do 150 [m/s].
Obecnie nie ma więc wątpliwości, że rakieta w jednym kawałku kontynuowała lot balistyczny po minięciu pułapu.
Dwa sprawdzone wcześniej arecordery zawiodły? Nie sądzę.

Według mnie najbardziej prawdopodobną przyczyną jest za mało zatankowany zbiornik. W zbiorniku zastosowałem bowiem dennice pływające, które nie były przykręcone do zbiornika tylko opierały się na tulejach. Skoro zbiornik wypróżnił się całkowicie po 7 pracy silnika (wnoszę po wzbudzeniu na gazie) to po odstrzeleniu pilota przez arecordery denko zbiornika nasmarowane krytoxem (z zaczepem lin spadochronu) mogło wpaść po prostu do wnętrza zbiornika i rakieta mogła nie rozdzielić się. Gdyby w zbiorniku zostało chociaż 25 [bar] ciśnienia rozdzielenie udałoby się, gdyż taki test był zrobiony przed lotem.

Jeśli moja nowa teza jest prawdziwa, należy wytłumaczyć dlaczego arecordery nie odpaliły od razu spadochronu głównego na pułapie. Tu musi wypowiedzieć się Arek. Według mnie cofnięty wystrzałem tłok do wnętrza zbiornika mógł wydobyć się z powrotem w stronę głowicy a spowodowane tym fluktuacje ciśnienia mogły oszukać algorytm, który sprawdza czy się nie napędzamy tylko przez krótki czas, po którym wchodzimy w stan oczekiwania na 300 [m] nad ziemią.

Reasumując: Prawdopodobnie rakieta wykonała lot balistyczny w jednym kawałku i nie rozdzieliła się na pułapie. Lina zerwała się jakieś 150 - 200 [m] nad ziemią po odstrzeleniu spadochronu głównego. Było to spowodowane faktem, iż ciśnienie w komorze arecorderów było niższe ze względu na dużą prędkość spadającej rakiety. Nawet 150 [m] nad ziemią arecorder mógł widzieć jako zaprogramowane 300 [m].
Jeśli tak faktycznie było, odnajdziemy resztę rakiety w jednym kawałku wbitym w ziemię. Karty flash mogły nie przetrwać takiego uderzenia...

Poszukiwania mamy zamiar wznowić w najbliższy piątek.

pzdr

Re: Rocket Team Poland 9

: wtorek, 19 kwie 2016, 19:26
autor: jaskiniowiec
Analizując dźwięk z pracy silnika to tak pi razy drzwi silnik skończył prace po około 10-11s, co oznacza, ze jeśli faktycznie wyłączył sie po 7 s, to skończył pracę na wysokości około 1 do 1,3 km, pokonując tą drogę w 7 s. Robercik, wrzuć to w symulacje.

Re: Rocket Team Poland 9

: wtorek, 19 kwie 2016, 21:24
autor: rawsock
Wg mnie, patrząc na widmo nagrania, to koniec jest w 15 sekundzie - zaznaczone wyciszenie na niebiesko. W 10-11 nic ciekawego jak dla mnie się nie dzieje.
Co nie znaczy że silnik tyle pracował - trzeba od tego odjąć czas podróży dźwięku w momencie wyłączenia!!! Jakieś 3 sekundy na 1 kilometr.
(chyba że już to uwzględniłeś i wyszło 10-11s)
rtp6.jpg
rtp6.jpg (54.97 KiB) Przejrzano 14778 razy
Z resztą na ucho tak samo się wydaje.

Dodatkowo z przesunięcia dopplera w widmie ze startu i z końca widać, że zakładane 2 mach raczej osiągnięto.

Re: Rocket Team Poland 9

: środa, 20 kwie 2016, 09:14
autor: arekp
Jeśli moja nowa teza jest prawdziwa, należy wytłumaczyć dlaczego arecordery nie odpaliły od razu spadochronu głównego na pułapie. Tu musi wypowiedzieć się Arek. Według mnie cofnięty wystrzałem tłok do wnętrza zbiornika mógł wydobyć się z powrotem w stronę głowicy a spowodowane tym fluktuacje ciśnienia mogły oszukać algorytm, który sprawdza czy się nie napędzamy tylko przez krótki czas, po którym wchodzimy w stan oczekiwania na 300 [m] nad ziemią.
Najprawdopodobniej tak właśnie było. Arecorder wykrywa lot balistyczny tylko przez pierwsze pięć sekund i to tylko, jeśli nie potwierdzi, że wahania wysokości są zbyt duże, co również wskazuje, że rakieta powoli opada na spadochronie.

Rakieta nabierała prędkości, tłok cofał się z powrotem w stronę głowicy, dodatkowo był to stan tuż po wyzwoleniu zapalnika - trudno przewidzieć jakie było ciśnienie w głowicy, może faktycznie jego wahania były na tyle dużo, że Arecorder uznał, że spadochron się rozwinął.

Niestety bez danych z lotu nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej.

Re: Rocket Team Poland 9

: środa, 20 kwie 2016, 17:01
autor: robercik
Cześć
jaskiniowiec pisze:Analizując dźwięk z pracy silnika to tak pi razy drzwi silnik skończył prace po około 10-11s, co oznacza, ze jeśli faktycznie wyłączył sie po 7 s, to skończył pracę na wysokości około 1 do 1,3 km, pokonując tą drogę w 7 s. Robercik, wrzuć to w symulacje.
7-miu sekund pracy silnika jestem pewien, ponieważ automatyczne zamykanie zaworu było wcześniej wielokrotnie testowane. Według symulacji, po zakończeniu pracy silnika byliśmy na wysokości 2,2 km.
rawsock pisze:Wg mnie, patrząc na widmo nagrania, to koniec jest w 15 sekundzie - zaznaczone wyciszenie na niebiesko. W 10-11 nic ciekawego jak dla mnie się nie dzieje.
Co nie znaczy że silnik tyle pracował - trzeba od tego odjąć czas podróży dźwięku w momencie wyłączenia!!! Jakieś 3 sekundy na 1 kilometr. Z resztą na ucho tak samo się wydaje.
2200 [m] / 340 [m/s] = 6,47 .
7 + 6,5 = 13,5

Wygląda na to, że prawda jak zwykle leży po środku :smile:
Poza tym symulacja pokazuje, że osiągnęliśmy prędkość 1.9 [Ma]

[quote="arekp"] Arecorder wykrywa lot balistyczny tylko przez pierwsze pięć sekund (...) może faktycznie (...) Arecorder uznał, że spadochron się rozwinął. [/quote]
Dzięki Arek za wypowiedź. Chociaż wydaje mi się, że fluktuacje nie mogły trwać aż 5 , to jednak jakaś szansa jest.

pzdr

Re: Rocket Team Poland 9

: środa, 20 kwie 2016, 20:11
autor: rawsock
robercik pisze: 2200 [m] / 340 [m/s] = 6,47 .
7 + 6,5 = 13,5
To mogło by się nawet zgadzać. 340m/s to jest w temperaturze pokojowej, a na kulkuset metrach mogło być nawet na minusie. Więc bliżej 14 sekund total. A sekunda to straty na szacowanie startu, końca i echo. Więc 7s raczej się broni.

Re: Rocket Team Poland 9

: piątek, 22 kwie 2016, 09:04
autor: arekp
robercik pisze:
arekp pisze: Arecorder wykrywa lot balistyczny tylko przez pierwsze pięć sekund (...) może faktycznie (...) Arecorder uznał, że spadochron się rozwinął.
Dzięki Arek za wypowiedź. Chociaż wydaje mi się, że fluktuacje nie mogły trwać aż 5 , to jednak jakaś szansa jest.

Algorytm potrzebowałby dodatkowych 2 sekund na wykrycie i potwierdzenie spadania, więc wystarczyłoby, żeby fluktuacje trwały te 3 sekundy. Czas jest dosyć krótki, żeby uniknąć przypadkowego wyzwalania spadochronu głównego na pułapie, jakby akurat czujnik ciśnienia wskazał takie dane podczas majtania się na spadochronie.

Tak naprawdę ten algorytm jest wciąż w fazie rozwijania. Potrzebuję więcej takich danych, żeby go dostroić.

Re: Rocket Team Poland 9

: piątek, 22 kwie 2016, 11:10
autor: zgr3doo
Przydalby sie czujnik do wykrywania stanu spadochronu