Rakieta RTP1, RTP2

Piszemy tylko o własnych konstrukcjach modeli - ale nie o silnikach!
placydo
PROFI
Posty: 712
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kielce

Post autor: placydo »

Właśnie miałem pisać, że widać tutaj (w temacie) wyraźną rywalizację pomiędzy "zespołami" :wink:

To i źle i dobrze. Źle bo niejako "wiecznie szczęśliwa" atmosfera prysnęła. Ale jednak dobrze bo rywalizacja jest potrzebna do rozwoju.

Pozdrawiam



p.s. wypuszczenie modelu i tak było według mnie sukcesem bo gdyby nie drobne niedopatrzenie reszta poszłaby wręcz idealnie mogę się założyć.
knod
PROFI
Posty: 27
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: 3miasto

Post autor: knod »

tylko co tu mozna kalibrowac ?? ADXL250 38mV/g, MPX4115 45mV/kPa rejestracja na 12bit w zakresie 2.5V (dzielnik napiecia na wejsciu 1:2) wyznaczyc tylko offset na podstawie danych zarejestrowanych przed odpaleniem silnika i to wszystko.

nie jestem nieomylny wiec ciag danych z rejestratora oczywiscie mozna samemu przeliczyc, chyba robercik i andżej nie beda mieli nic przeciwko
Paul
Supersonic PROFI
Posty: 937
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Luedenscheid

Post autor: Paul »

No coz, wychodze z zalozenia, ze wszystkie uklady elektroniczne maja jakas okreslona tolerancje. Gdyby tak wlasnie nie bylo, to np. wszystkie wagi elektroniczne po zlozeniu musialy by pokazywac identyczny wynik. Tak wiec mozemy miec do czynienia z taka sytuacja, ze elektronika np. zaniza, zawyza, lub np. pokazuje dokladny wynik. Czy nie mamy np. podobnego zjawiska z hamowniami do silnikow???



Myslalem, ze rozwinie sie tutaj fachowa dyskusja na bardzo ciekawy temat ktory nas wszystkich bardzo interesuje, ale niestety zostalem tutaj skanclowany jak maly chlopak.



Jezeli kogos urazilem, to bardzo przepraszam !!!!



Paul
andrzej.kotarski
*
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Polskie Towarzystwo Astronautyczne
Kontakt:

Post autor: andrzej.kotarski »

No cóż Paul,



Ważne jest nie tylko, co mówisz, ale jak mówisz. Nicht wahr? Jak powiadają u Ciebie. Warto poczekać na końcowe analizy danych i rzetelne wyniki. Moim zdaniem istotne jest to, że idziemy do przodu i mamy radość z tego, co robimy. Bezpodstawne spory i przypuszczenia osób, które tam nie były, nie są warte wspominania.



Pozdrawiam,



Andrzej Kotarski
saper
***
Posty: 69
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
Lokalizacja: wejherowo

Tak własnie

Post autor: saper »

Tak własnie Andrzeju jest jak mówisz poczekajmy na wszystkie dane i liczy sie to że jest chęć i zaparcie w tym co robicie tak trzymac
knod
PROFI
Posty: 27
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: 3miasto

Post autor: knod »

z hamowniami do silnikow faktycznie jest jest troche zachodu -w naszym przypadku nie robi ich "fabryka" wiec F=f(E) bedzie zalezala od wlasnosci elementu mechanicznego, rodzaju tensometrow, sposobu naklejenia tensometrow, elementow w mostku elektrycznym, napiecia zasilania,ilosci wypitego czerwonego wytrawnego wina (ten ostatni czynnik dotyczy raczej tylko mojej osoby :wink: ) ...tutaj bez kalibracji ukladu sie nie obejdzie.....chyba ze kupimy gotowy przetwornik ktory bedzie mial charakterystyke podana przez producenta...ciekawe ile osob w takim przypadku bedzi sprawdzac wiarygodnosc informacji podanych przez producenta :lol:



co do wag elektronicznych to moga one bazowac na roznych efektach (piezoelektrycznych, pojemnosciowych, ....) rozne przetworniki rozne problemy - ten temat proponuje zostawic w spokoju



w przypadku pomiaru cisnienia i przyspieszenia to zgadzam sie: zarowno czujnik cisnienia, przyspieszenia a nawet przetwornik A/D bedzie dawal wyniki z pewna dokladnoscia (+-)...jednak w procesie calkowania numerycznego jak zapewne widac na wykresach ten ewentualny "rozrzut" wynikow jest niwelowany

problemem wg mnie mogloby byc:

- inne niz typowe (wg producenta) nachylenie liniowej zaleznosci E=f(a) czy E=f(P) (38mV/g i 45mVkPa) jednak zbiezne wyniki wysokosci uzyskane 2 niezaleznymi czujnikami cisnienia i czujnikiem przyspieszenia w tescie rakiety RTP1 (te same czujniki byly i tym razem) oraz 20m roznicy wysokosci na ktorej mial miejsce rozpad RTP2 (420m wg akcelerometru i 439 z tego co pamietam z cisnienia) pozwala zakladac iz czujniki sa jak najbardziej typowe

- blad ludzki - czyli moglem sie "kopnac" w przeliczeniach (czynnik wczorajszego czerwonego wytrawnego :lol: ) poslalem wiec arkusz dalej do weryfikacji i przypominam o mozliwosci samodzielnego przeliczenia danych



a tak z ciekawosci: do niemieckich ukladow pomiarowych (chyba salt czy podobnie sie nazywaly...) stosowane sa "selekcjonowane" czujniki cisnienia ??
Paweł
******
Posty: 192
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: Paweł »

Ja w sprawie konstrukcji rakiety... Nie pierwszy już raz się zastanawiam dlaczego stateczniki nie są na samym dole rakiety i nadal nie mogę tego pojąc. Przecież gdyby były na samym dole, mogłyby być węższe przez co zyskałyby na sztywności i ogólnej wytrzymałości. Może to może jakiś związek z aerodynamiką rakiety ponaddźwiękowej?
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Pragnę zauważyć, ze każdy pomiar jest tylko przybliżeniem wartości danego parametru. Mniej lub bardziej dokładnym, rzecz w klasie urządzenia pomiarowego. Scalak do pomiaru przyspieszeń MUSI być OK. W zakresie dokładności podanym w nocie katalogowej. Co do pomiaru ciśnienia, tu już może być różnie. Nie ma danych jak na pomiar wpływa przyspieszenie. Wszak pomiar dokonywany jest na membranie, która swoją masę ma. Dodatkowo trzeba by znać zmianę ciśnienia wywoływaną ruchem. Nie był to pomiar statyczny. Ale ten sam błąd dotyczy SALTa i wszystkich urządzeń wykorzystujących MPXy. Myślę, że taki pomiar z rejestratora, jest najlepszym dowodem na prawidłowość pomiaru. Przy dobrze skonstruowanym silniku, cóż może rozwalić model w locie, jak nie właśnie bariera dźwięku. To chyba nie przypadek, że ostatnio zarejestrowany pomiar to właśnie 343m/s. Wierzę Knodowi, w końcu fachowiec i ostatnią myślą było by podejrzenie o manipulowanie wynikami. Panowie, to nie sport.Tu się nie kantuje. Myślę, ze po wstawieniu do symulacji wyjdzie wzajemna korelacja poszczególnych parametrów lotu. Fakt, nie udało się przebić przez barierę dźwięku, ale rozbić się o barierę dźwięku to też coś. Spory zapas mocy silnika daje wręcz gwarancję sukcesu po wzmocnieniu modelu.

Jeśli chodzi o rywalizację północ - południe, to osobiście uważam to za dziecinadę, jeśli faktycznie taka rywalizacja ma miejsce. Dla mnie nie ma znaczenia kto minie barierę dźwięku amatorską rakietą. Ważne, żeby to się stało. Tu chodzi o szeroko rozumiane rakiety amatorskie, o rozwój tej dziedziny, o ilość osób zaangażowanych i kupę innych spraw.



P.S.1 Start Meteora jest opóźnionym, bo dałem d...y robiąc głowicę przez rok, Nie skończyłem oddałem to Małemu. To dla wyjaśnienia dlaczego tak długo. Rzucać we mnie kamieniami można w każdy pierwszy wtorek miesiąca od 16 do 16,30 pod warunkiem, ze masa kamieni nie przekroczy 1gram :)

P.S.2. Andżej, lub Robercik, możecie ogniskową obiektywu i wielkość matrycy kamery którą był kręcony lot? Na tej podstawie można określić pole widzenia, co przy znanej wysokości pozwoli określić prędkość tajemniczego UFO na filmie, i wykluczyć zupełnie (lub nie) teorię ptasią.

P.S.3. Pax, Panowie, Pax.......
stratus
*
Posty: 17
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: stratus »

Witam!

Na początek chciałbym pogratulować sukcesu!

Moim zdaniem nie jest ważne czy rakieta przekroczyła 1 czy tylko zbliżyła się do tej magicznej granicy. Bez względu na Vmax lot okazał się sukcsecem dostarczając nam masę wiedzy.

Ja jednak upierałbym się przy tym, że rakieta zrównała się z prędkością dźwięku, w wyniku czego powstały drgania korpusu wynikające z innego niż normalnie przepływu powietrza. Możliwe, że ich częstotliwość doszła do częstotliwości rezonansowej korpusu lub innego kluczowego elementu. Wtedy wystarczy odrobinę za słabe mocowanie i mamy rakietowy deszczyk.

Moim zdaniem wystarczy zmienić budowę korpusu (kanapka lub z "plastrem miodu") oraz wzmocnić mocowanie stateczników.



PS. Można by doświadczalnie sprawdzić częstotliwość rezonansową stateczników ja i całego korpusu. Pozwoli to uniknąć przykrych niespodzianek na przyszłość.
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

Pilnie śledzę postępy prac i nie ukrywam, są imponujące i bardzo pouczające.

- od początku projektu hipersonal takich dyskusji jak dzisiejsza się obawiałem, czemu dawałem wyraz jeszcze na forum. Wyniki uzyskane nie są wynikami wprost, bazują w dużej mierze na symulacjach i standardowych przelicznikach ciśnienia na wysokość (nie było możliwości skalibrowania aparatury np. w locie balonem lub choćby w komorach ciśnieniowych).

Niemniej wiele przemawia za teorią, że model rozbił się właśnie o barierę dźwięku, choć pewne fakty (choćby zbyt krótki czas do katastrofy w stosunku do symulacji, co sygnalizował Robert) nie pasują. Tym bardziej popieram tu ostrożność Paula i Ksarda.



Mnie zastanowiła jedna rzecz. Być może konstruktorzy już o tym myśleli. Patrząc na film mam wrażenie, że rakieta się przełamała i wystrzeliła lub uwolniła spadochron. Korpus 2-metrowej rakiety o kalibrze 100mm ma wewnątrz sporą objętość. W ciągu niecałych 3 sekund osiągnięto spore wysokości a więc spadki ciśnienia na zewnątrz. Czy wykluczacie możliwość po prostu rozłączenia się elementów rakiety wskutek braku możliwości tak szybkiego rozładowania wewnętrznego ciśnienia?

Wspomniano w opisie konstrukcji o piance poliuretanowej użytej wewnątrz kadłuba. Czy nie mogła ona spuchnąć pod wpływem znacznego spadku ciśnienia i doprowadzić do deformacji i/lub zniszczenia korpusu? Być może w ten sposób konstrukcja padła ofiarą swojej ogromnej szybkości?



Kiedy te kwestie nie będą budziły wątpliwości, w świetle danych uzyskanych z elektroniki zostaje teoria o uderzeniu w barierę dźwięku.



Znając Ksarda osobiście i Paula z jego wypowiedzi, to wiem że przemawia przez nich sceptycyzm i ostrożność. To nie są młodziki w gorącej wodzie kąpani, którzy na podstawie pierwszych zdjęc wyrokują o przekroczeniu lub nie bariery dźwięku. Rozumiem emocjonalą wypowiedź Pomorzan w stosunku do Paula - sam bym tak zareagował, po takiej ilości włożonej pracy ciężko wziąć na klatę opinię sceptyczną. Zdecydowanie protestuję przeciw aluzjom co do jakości niemieckiej konstrukcji układu Salt i dalszym wypowiedziom. To urządzenie jako całość ma certyfikat i z pewnością musiało być kalibrowane w odpowiedniej komorze podciśnieniowej.
ODPOWIEDZ