Odgrzewam kotleta.
Rakieta dzisiaj o 12.30 zaliczyła pierwszy lot na silniku ROS-40

.
Niestety kamera pokładowa odmówiła posłuszeństwa kilka dni temu, a w kamerze zwykłej padły baterie kilka sekund przed startem. Szkoda.
Rakieta według SpaceCAD osiągnęła pułap 114 metrów. Ja jednak myślę, że było to jakieś 80-90 metrów.
Odzysk saperkowy. Jako materiał miotający 1,5g PCZ (lipnej jakości) i 1,5g balistytu. Jak widać się nie sprawdziło. W prawdzie głowica została wyrzucona, ale spadochron już nie. Mimo tego głowica jak i korpus przetrwały - stateczniki już nie. Mimo, że wzmocniłem je później żywicą i włóknem szklanym, odpadły prawdopodobnie przy lądowaniu. Z trzech znalazłem dwa

. Jednak stateczniki można dorobić i wkleić w łoże silnikowe.
Rakieta ma kilka rys po twardym lądowaniu, jednak gdy dorobię nowe stateczniki, poleci jeszcze pewnie nie raz

.
Szkoda, że nie mogłem uwiecznić tego na filmie...
Mimo saperkowego odzysku jestem zadowolony z lotu. Teraz wiem dlaczego stateczniki powinno się wklejać w łoże silnikowe oraz że balistyt nie nadaje się na materiał miotający, a mój PCZ jest strasznie lipnej jakości
Pozdrawiam!