Tak, to ten statecznik był uszkodzony. Siedział na miejscu ale miał pewną swobodę i jak wdać ją wykorzystał.
Puszczać Anihilacji na zasięg chyba nie ma sensu bo lot będzie i tak cały czas widoczny i przeciążenia te same (po za otwieraniem spadochronu).
Teraz jak już wiem, że lokalizator GPS działa mogę wziąć się za budowę wysoko latających rakiet.
W tym roku będę chciał przetestować jeszcze jeden system lokalizacji. Na pokładzie rakiety znajdzie się dioda 100W. Część korpusu rakiety będzie półprzezroczysta żeby równomiernie rozproszyć światło. Z prób naziemnych wynika, że światło jest doskonale widoczne z dużych odległości. Myślę, że bez problemu będzie można śledzić w nocy lot rakiety nawet na kilkadziesiąt km więc projekt bardzo rozwojowy.
