W dniach od 08 do 11.04.2010 w miejscowosci Schmallenber odbylo sie coroczne spotkanie mldziezy interesujacej sie modelarstwem lotniczym i rakietowym. Spotkanie to jest organizowane przez aeroklub niemiecki.
W imprezie tej wzielo udzial 30 uczestnikow w wieku od 8 do 16 lat. Jedna z wielu atrakcji tego spotkania byla rowniez budowa rakiet z ktorymi pozniej rozegralismy zawody. Bylo to juz z kolei 31 takie spotkanie, a trzecie gdzie jedna z atrakcji byla budowa rakiet.
Na zdjeciu organizator tej imprezy z "mowa wprowadzajaca" W nylonowej torbie zestaw do skladania. W jego lewej rece model wczesniej juz zlozony, a na wyrzutni model tej samej rakiety zlozony przeze mnie.... pare miesiecy wczesniej
Pierwszy dzien, a wlasciwie wieczor juz za mna. Zakonczylismy budowe tej rakiety o godzinie 22.45. Dzieciaki ponizej 10-ciu lat zaczynaly juz zasypiac na stole
Na drugi dzien - godz. 9 -ta pozostalo nam tylko wyjasnic, jak prawidlowo zlozyc spadochron i za pomoca "papieru rakietowego" ( papier toaletowy ) zabespieczyc go przed goracymi gazami.
Kiedy dzisiaj śledziłem punkt po punkcie tematy, to oczywiście "wkleję" się i tu. Z tego co wiem, to 3-cie Gimnazjum w mojej mieścinie (tu też uczę) jest jedynym w kraju ( to nie przechwałka) i jedno z 4-ech w Europie gdzie w programie przedmiotu Technika umieszczone jest budowanie i starty modeli rakiet. Już na pierwszej lekcji uświadamiam uczniów że, jest to technika w "wydaniu" elitarnym i że, byle kto nie może tu działać. Przez to pozyskuję sporo młodzieży. Ale jak to z młodzieżą jest na początku zawsze z zapałem, a potem trochę gorzej. W sezonie składamy i wypuszczamy ok. 60 modeli rakiet. W rekordowym 2006 było ich 132 modele. Kłopot zaczyna się gdy trzeba zaliczyć mały egzamin. Pierwszy to 10-cio punktowy egzamin z zakresu bezpieczeństwa. Drugi z wiedzy o mechanice lotu modelu i rakiety nośnej oraz konstrukcji rakiet. Następne dotyczą wykresów pracy, klasyfikacji silników modelarskich, budowy silników, prostych obliczeń silnika itp. Na koniec roku z tych 30-tu początkowych zostaje 7-miu do 10-ciu. To już elita. Oczywiście wszyscy startują w naszych wewnętrznych zawodach szkolnych( co ich oczywiście najwięcej rajcuje), ale najaktywniejsi otrzymują nagrody. W tej "zabawie" przerabiają fizykę, matematykę, chemię, technologię materiałów, elementy teorii wytrzymałości materiałów i jednocześnie własnoręcznie budują funkcjonujący model. Jednym z elementów który zadziwia, to fakt że, żaden "ścigacz" nie jest w stanie w ciągu sekundy osiągnąć taką prędkość jak ich prosty model. Często korzystam w procesie nauczania z elementów "niesamowitości" , "zaskoczenia efektem wizualnym" itp. Jest oczywiste że, w granicach absolutnego bezpieczeństwa. Jeśli powstaje nawet najmniejszy problem do startu nawet nie dochodzi. Uczniowie biorą udział w wielu pokazach . W ubiegłym miesiącu "strzelaliśmy" na ogólnopolskim zlocie motocyklistów zorganizowanym w Kędzierzynie-Koźlu, którego celem było oddawanie krwi dla chorych. Zebrano jej 2 tony. Teraz trwają przygotowania do Dni Miasta, odrzańskiego spływu oraz zawodów.