Strona 1 z 1

Pomysł na dysze

: środa, 10 mar 2010, 22:03
autor: Hubert
Witam



Dzisiaj wymyśliłem dyszę do małych rakiet. Otóż cały pomysł wymaga 1 łuski od dubeltuwki i wiertarki. Należy w spłonce zrobić dziurkę i obciąć plastik. Zrobiłem dzisiaj jeden test, który wypadł pomyślnie.



PROSZĘ O KOMENTARZ.

: środa, 10 mar 2010, 22:39
autor: Bullet
Dubeltówka pisze się prze "ó"

Powinieneś dodać że wierciłeś w zbitej spłonce. To może być decydujące dla ewentualnych naśladowców. Na szczęście niewiele osób ma w domu broń gładkolufową i dostęp do amunicji.



PS. Jak się ojciec dowie że wiercisz w gilzach dziury i jeszcze piszesz o tym w sieci to Ci nogi z dupy powyrywa.

szkoda wiertarki

: środa, 10 mar 2010, 23:38
autor: kermit
Ksp:)

Szkoda wiertarki wystarczy dłuższy gwóźdź.



Spłonka od wewnętrznej strony łuski daje się łatwo wybić i zostaje piękny otworek jako dysza.



Moja pierwsza kijanka tak właśnie została zrobiona.( ależ to zamierzchłe czasy :? )

Re: szkoda wiertarki

: czwartek, 11 mar 2010, 09:03
autor: KSard
:D Dokładnie - u mnie było podobnie, tylko gilzy były jeszcze papierowe. Szkoda, że już takich nie robią. Te z tworzywa sztucznego (chyba PP) to już nie to. Chociaż w zeszłym roku z Malyro próbowaliśmy własnie taki silniczek w małej rakietce. Poleciała, ale korpus silnika został przepalony. Własciwie można byłoby sobie z tym poradzić umieszczając całą gilzę w dodatkowej tulejce odpornej na temperaturę. Nawet widziałem silniki fabryczne o podobnej filozofii konstrukcyjnej na mitingu w Niemczech.

nie tylko dysza

: czwartek, 11 mar 2010, 10:05
autor: kermit
I ja też :idea:



Wciskając w łuskę papierową tulejkę grubości ok 1 mm można by tworzywo zabezpieczyć przed działaniem wysokiej temperatury, co przy szybkich paliwach ( prasowane C35S ) mogłoby dać niezły efekt.

: czwartek, 11 mar 2010, 11:00
autor: Bullet
No dobra, w większości siła. Poddaję się.

Zastanawia mnie tylko niekonsekwencja w promowaniu BHP.

Dysponujemy całą masą materiałów z których można wyrabiać dysze, przy okazji ucząc się czegoś. Począwszy od żwirku dla kota, przez szamot, a skończywszy na CX5.

Jakby nie było gilza składa się nie tylko z tulei z tworzyw sztucznych, ale również ze sporego kawałka blachy mosiężnej.

: czwartek, 11 mar 2010, 11:14
autor: KSard
Uważam, że akurat gilzy są dużo bezpieczniejsze od silników z PVC. Miałem już kilka CATO na rurkach NIBCO - paskudnie wyglądają szczątki silnika. Przypominają odłamki szkła o ostrych krawędziach i nieregularnych kształtach. Dużo gorzej nawet niż rozerwany silnik z rurki Alu.

Nie wiem, czy w ogóle należałoby propagować te tematy :roll:

To forum czytają młodzi ludzie o wiedzy na poziomie szkoły podstawowej. Co to oznacza - chyba nie muszę mówić.

Tym chłopcom należy polecać silniki fabryczne z atestami. Oni nawet nie mają świadomości zagrożenia jakie niesie za sobą konstruowanie silników rakietowych przez osoby pozbawione elementarnej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Musimy to wziąć pod uwagę. Zastanawiam się poważnie nad ograniczeniem dostępu do niektórych tematów na tym forum.

: czwartek, 11 mar 2010, 17:47
autor: Hubert
Po pierwsze jak by nastąpił wybuch to najpierw by rozerwało obudowę silnika, ale to zależy od materiałów. A poza tym jeszcze mam wiele testów do zrobienia!!!