Strona 1 z 2
Sativa 18.10.2008
: niedziela, 19 paź 2008, 18:06
autor: KrzysztofJapan
WITAM FORUMOWICZÓW!
18.10.2008 Odbył się start mojej rakiety Sativa.
Postanowiłem, by poleciała z silnikiem z 200 g karmelka. Zacisk 145. Odbył się jeden udany test silnika. Hamownia była wyskalowana do 5 kg i SR rozwalił sprężynę hamowni. Srm wyliczył max ciąg na prawie 19 kg. Więc na podstawie testu szacuję ciąg na jakieś 12 kg. Rakieta ważyła 1,2 kg. Niestety

silnik w rakiecie zawiódł, chociaż podczas testu działał bez zarzutów to podczas startu wybuchł. Korpus rakiety ze statecznikami rozpadł się na strzępy. Szkoda mi było trochę SATIVY. Ale cóż, uroki tego hobby.
Teraz omówię poszczególne elementy modelu:
Elektronika:
Człon wykonany ze skrzynek po owocach tak jak stateczniki i elementy trzymające silnik. Timer Pana Jaskiniowca na BD649 zintegrowany z buzzerem dla ułatwienia odnalezienia rakiety. Materiał miotający to NC. W wyniku wybuchu bateria oderwała się od przewodów od zasilania. Buzzer pękł na dwie części.
Rakieta:
Korpus z tekturowej tuby zaszpachlowanej w nierównych miejscach. Głowica toczona, drewniana. Spadochron uszyty z parasola. Korpus Sativy malowałem sprayami.
Stateczniki:
Jak już wspominałem zrobione ze skrzynek po owocach takich drewnianych
Start:
Rakieta wzbiła się na kilka/kilkanaście metrów po czym silnik poszedł w strzępy. Wszystko państwo obejrzą w "Multimedialnym załączniku"

.
Będzie tam zdjęcie z taką blaszaną puszką po liptonie

Była to "skryjówka" na telefon który miał nagrać start z bliska. Niestety nie udała się operacja, ponieważ bateria telefonu odmówiła posłuszeństwa

.
To tyle odnośnie soboty. Mile widziane komentarze i uzasadnione wyrazy krytyki

.
http://rapidshare.com/files/155543863/S ... M.rar.html
Pozdrawiam Krzysztof.
: niedziela, 19 paź 2008, 21:18
autor: Paweł

Jakoś dziwnie były pozaginane końcówki rurki PVC, stanowiącej korpus SR

Lotki trochę nieestetycznie przyklejone.

Przewidywanie ciągu maksymalnego poniżej 5kg dla 200g karmelka, to jawna dyskryminacja tego paliwa.

Na przyszłość rób więcej testów SR, a wszystko będzie dobrze

: niedziela, 19 paź 2008, 21:18
autor: Mortan
: niedziela, 19 paź 2008, 22:16
autor: Paweł
A ja mogę. Korzystam z firefoxa, może to ma jakiś wpływ.
: niedziela, 19 paź 2008, 22:54
autor: KrzysztofJapan
Fakt trochę się nie postarałem z tymi statecznikami, przyklejałem je po malowaniu i bałem się zamalowywać tego kleju, żeby nie narobić jakiś zacieków, żeby czerwone na żółte nie weszło itp. W hamowni wymienię sprężynę i odbędą się następne testy. Co do karmelka to w życiu nie myślałem, że tyle potrafi

Po tamtym teście pełen respect dla tego paliwa. Końcówki zanurzam w gorącym oleju i zaginam w takim kieliszku do szampana

Nie wychodzą estetyczne, lecz skuteczne. Tutaj wybuch silnika nie był winą zagięć. Cały silnik w strzępy poszedł.
Mortan link na pewno dobry. Według mnie IE to g******a przeglądarka. Z każdym modelem staram się dopracowywać więcej szczegółów i nabierać doświadczenia. Prace nad poszczególnymi modelami ida tak wolno, ponieważ chodzę do 3 gim i nie mam stałych dochodów a za coś trzeba kupić farby, klej, dać tokarzowi za głowice itp. Ale jestem wytrwały.

Pasji się nie odrzuca.
: niedziela, 19 paź 2008, 23:24
autor: jaskiniowiec
I to chyba najważniejszy tekst
Musze pochwalić dokumentację foto i filmową. Widać, ze podchodzisz dość metodycznie do tematu. To dobrze wróży na przyszłość. Najbardziej spodobała mi się głowica. Moim zdaniem jednym z powodów (prawdopodobnych) explozji silnika, mogą być różnice w zapłonie. Odpalając od lontu, nie ma się do czynienia ze specjalnie powtarzalnym zapłonem. Spróbuj przejść na elektrykę (aczkolwiek tu też nie ma się do czynienia z powtarzalnym zapłonem, z tym, ze gorszy zapłon w elektryce, co co najwyżej słabszy ciąg). Start świetny, niezły wykop, ale...cóż, walnęło. Szkoda modelu, ale liczę, że cytat na początku nie jest gołosłowny.
P.S. Na przyszłość zmniejszaj fotki. Nie każdemu będzie się chciało ściągać 103Mb
: poniedziałek, 20 paź 2008, 14:28
autor: KrzysztofJapan
Oczywiście plany następnego modelu mam już w głowie.
Co do odpalania to na start zabrałem zapalarkę, i była próba elektrycznego odpalenia, lecz muszę dopracować moje zapalniki. Były robione z żaróweczek 12 V 1,2 W, [spiłować top żarówki, nałożyć kawałek słomki, wsypać MP i zakleić ot tyle]. Zapalnik zadziałał ale nie zapalił paliwa

I trzeba było odpalić lontem, starym sposobem owinąłem lont folią alu a od góry i od dołu zostawiłem trochę miejsca w wyniku czego zapłon nastąpił bliżej zatyczki niż dyszy

choć daleko mu było do ideału. Chciałem żebyście zobaczyli fotki w dobrej jakości dlatego takie to duże, następnym razem poprawię błędy w prezentacji na forum jak i w modelach. Głowica się panu podoba bo wyszła z rąk profi tokarza więc tu nie ma co chwalić

Wziął dwie dychy więc następną głowicę zrobię ze szpachli i jakiejś pianki. Proszę o wytłumaczenie tych różnic w zapłonie.
: poniedziałek, 20 paź 2008, 14:56
autor: andżej
Witam
Ładny model, ładne zdjęcia i filmy tylko hamownia okrutna a mocowanie sprężyny na gwoździa to już przegięcie

. Polecam także inwestycję w statyw do kamery bo film z testu silnika jest przerażający

.
: poniedziałek, 20 paź 2008, 18:57
autor: robercik
Widzę że Kolega opanował już karmelkę

Tymbardziej nie będziesz miał probemu z zapalnikiem. Przylutuj 10 ohm oporniki do drutów telefonicznych a przy okazji stapiania karmelka nanieś masę karmelkową z pozostałości w garnku na oporniki i uformuj na nich kuleczki. Po zastygnięciu należy takie główki zapalające zanużyć w lakierze NC. Jak wyschnie to taki zapalnik jest całkiem długowieczny. Jak nie posmarujesz lakierem to musisz dbać żeby nie dostała się wilgoć.
Karmelek jest niezwykle łatwozapalny i przedstawiony zapalnik jest idealny (ale przy akumulatorku 12V). Zapewnia on szybki zapłon całej masy 1g karmelka zapłonowego, masz więc na dnie silnika kulę ognia króra w ciągu ułamka sekundy wypełnia cały silnik, zatem zapłon zbliżony jest do idealnego. Jeśli zapalisz silnik byle jak, w losowym miejscu - zapalony blok paliwa sam musi nadpalić się na tyle aby odpowiednio wzrosło ciśnienie i temperatura do zapłonu całego silnika - wszak łatwiej jest doprowadzić do zapłonu całej powieżchni 1g karmelka w zapalniku niż podpalić 50g blok paliwa (tak jak drzazgę w porównaniu z całym polanem).
Proch z żarówki spala się zbyt szybko, a żarówki są nieco za duże na zapalnik do silnika - groźba zatkania dyszy. Lepiej już wzdłuż samego kanału użyć lontu szybkopalnego a na dnie zwinąć jeden zwój lontu wolnopalnego.
Myślę że w Twojej próbie mógł zemścić się pomysł z lontem a właściwie to obwinięcie folią alluminiową. Silnik PCV przy zacisku 145 jest już nieźle wyżyłowany, resztka folii mogła przytkać dyszę i bum.
To samo mogło wydarzyć się na hamowni

. Trochę wyobraźni

, w razie cato nie zdążysz schować się za futrynę, a palący się blok paliwa wpadnie do pomieszczenia i narobi bałaganu. Wtedy zamiast pasji będzie dupa zbita
Pozdrawiam i życzę sukcesów
: poniedziałek, 20 paź 2008, 21:06
autor: Paweł
Z doświadczenia wiem że papierowa taśma malarska jest lepsza do owijania lontu niż folia alu. To jakbyś jednak chciał pozostać przy odpalaniu lontem.