Saturn V 1/96 ZSSR:1, USA:0
: wtorek, 28 cze 2022, 19:43
A miało być tak pięknie...
Model rakiety Saturn V to marzenie wieku modelarzy. Jako, że skleiłem kilka modeli stacjonarnych postanowiłem pójść nieco dalej i zbudować model latający. Jako jednostkę napędową zastosowałem cluster silników Klima, w szeregu D.
Widownia dopisała, pogoda tym bardziej. Kilka kamer miało śledzić start i przebieg lotu, w tym jedna na kadłubie księżycowej rakiety.
Niestety, rakieta nie opuściła wyrzutni kiedy eksplodował (rozerwanie wzdłuż całego korpusu) silnik D9/5. Rakieta z miejsca straciła dwa stateczniki, mimo to kontynuowała lot na pozostałych dwóch. Chwilę później siły areodynamiczne działające na kadłub oderwały trzeci statecznik i to w zasadzie to już koniec historii, pozostałe silniki zakończyły pracę, drugi D9.5 zamiast odpalić sprawnie spadochron wystrzelił sam siebie z resztek łoża silników. Rakieta wylądowała na ziemi z nie w pełni rozwiniętym spadochronem nie doznając dalszych uszkodzeń. Osiągnięta wysokość zawrotne 56 metrów.
Waga rakiety brutto 600 gramów, wysokość około 117 cm.
Plus jest taki, że dziś /start miał miejsce w niedzielę/ udało mi się ukończyć naprawę rakiety oraz dostosować ją do silników klasy G. Zatem wyścig na Księżyc trwa.
Jednakże moja wiara w silniki Klima zostałą mocno nadszarpnięta. To już drugi silnik w tym roku, który postanowił iść na zieloną trawkę.
Model rakiety Saturn V to marzenie wieku modelarzy. Jako, że skleiłem kilka modeli stacjonarnych postanowiłem pójść nieco dalej i zbudować model latający. Jako jednostkę napędową zastosowałem cluster silników Klima, w szeregu D.
Widownia dopisała, pogoda tym bardziej. Kilka kamer miało śledzić start i przebieg lotu, w tym jedna na kadłubie księżycowej rakiety.
Niestety, rakieta nie opuściła wyrzutni kiedy eksplodował (rozerwanie wzdłuż całego korpusu) silnik D9/5. Rakieta z miejsca straciła dwa stateczniki, mimo to kontynuowała lot na pozostałych dwóch. Chwilę później siły areodynamiczne działające na kadłub oderwały trzeci statecznik i to w zasadzie to już koniec historii, pozostałe silniki zakończyły pracę, drugi D9.5 zamiast odpalić sprawnie spadochron wystrzelił sam siebie z resztek łoża silników. Rakieta wylądowała na ziemi z nie w pełni rozwiniętym spadochronem nie doznając dalszych uszkodzeń. Osiągnięta wysokość zawrotne 56 metrów.
Waga rakiety brutto 600 gramów, wysokość około 117 cm.
Plus jest taki, że dziś /start miał miejsce w niedzielę/ udało mi się ukończyć naprawę rakiety oraz dostosować ją do silników klasy G. Zatem wyścig na Księżyc trwa.
Jednakże moja wiara w silniki Klima zostałą mocno nadszarpnięta. To już drugi silnik w tym roku, który postanowił iść na zieloną trawkę.