Witam wszystkich zapaleńców -rakieciarzy
: środa, 22 sty 2014, 19:17
Dawno ,dawno temu wpadła mi w ręce książka "Chemia w świetlicy".
Był w niej rozdział o budowie rakiet. Korzystając z przepisów zbudowałem
kilka rakiet. Niektóre z nich poleciały(najlepsza z nich na ok.110m).
Razem z kolegami badaliśmy kolejny silnik na "hamowni" na balkonie.
Jako materiał miotający stosowaliśmy chyba nadchloran potasu i cukier.
Skończyło się na wypaleniu dużej dziury w firance i kilku mniejszych w
nowych spodniach. Efektem była konfiskata książki, na szczęście,
bo był w niej również przepis jak zrobić 0,5 kg nitrogliceryny.
No i oczywisty szlaban na wszelką pirotechnikę.
Upłynęło 55 lat. Pomyślałem sobie że szlaban uległ przedawnieniu
i znowu pomyślałem o rakietach.
Trafiłem na Wasze FORUM, podobało mi się (nie używa się wulgaryzmów)
i jest rzeczowe. Poczytałem o Waszych sukcesach i porażkach i też
chcę być jednym z Was. To tyle o mnie.
PS. Wielkie dzięki dla Jaskiniowca za literaturę
Był w niej rozdział o budowie rakiet. Korzystając z przepisów zbudowałem
kilka rakiet. Niektóre z nich poleciały(najlepsza z nich na ok.110m).
Razem z kolegami badaliśmy kolejny silnik na "hamowni" na balkonie.
Jako materiał miotający stosowaliśmy chyba nadchloran potasu i cukier.
Skończyło się na wypaleniu dużej dziury w firance i kilku mniejszych w
nowych spodniach. Efektem była konfiskata książki, na szczęście,
bo był w niej również przepis jak zrobić 0,5 kg nitrogliceryny.
No i oczywisty szlaban na wszelką pirotechnikę.
Upłynęło 55 lat. Pomyślałem sobie że szlaban uległ przedawnieniu
i znowu pomyślałem o rakietach.
Trafiłem na Wasze FORUM, podobało mi się (nie używa się wulgaryzmów)
i jest rzeczowe. Poczytałem o Waszych sukcesach i porażkach i też
chcę być jednym z Was. To tyle o mnie.
PS. Wielkie dzięki dla Jaskiniowca za literaturę