Biorąc pod uwagę problemy z rezerwowaniem poligonu w Drawsku oraz dość sporą odległością od Krakowa zastanawiałem się czy nie dałoby się zorganizować czegoś bliżej. Ponadto myślałem także nad legalnym miejscem do wszelakich rakietowych testów. Z pomocą przyszedł mój ojciec który zaproponował Poligon na Pasterniku ( w granicach administracyjnych Krakowa) Jakiś dobry kolega mojego ojca jest podpułkownikiem w tamtej jednostce ( lub był) i odbyłem z nim dłuższą rozmowę na ten temat. Wstępnie stwierdził że nie powinno być większych problemów z testowaniem mniejszych rakiet (pułap mniej więcej do 1km) ale porozmawia ze swoimi kumplami z wojska. Pytał się czy te rakiety ostatecznie wybuchają, eksplodują, czy mają elementy metalowe, ale zdecydowanie odetchnął gdy się dowiedział że wszystkie "większe sztuki" wyposażone są w systemy odzysku i spokojnie wracają na ziemie na spadochronach, a co po niektóre nawet mają lokalizatory GPS. Wspomniałem oczywiście ,że do ewentualnego odpalania modeli nie przystępuje banda piromanów tylko doświadczona grupa , jakim jest PTR. Wspomniałem nieco o współpracy z Wojskiem Polskim przez Departament Wychowania i Promocji Obronności i pan podpułkownik jeszcze przychylniej spojrzał na całą sprawę. W środę mam się z nim ponownie skontaktować i ewentualnie omówić resztę.
Zasadnicze pytanie natomiast kieruję do was, w końcu to wy tworzycie Towarzystwo
Jeśli tak to osobiście uważam w kolejnej rozmowie z przedstawicielem wojska i jednostki w Pasterniku powinna wziąć udział "wykwalifikowana osoba" która będzie w stanie odpowiedzieć na wszystkie techniczne pytania, i będzie w stanie ustalić ewentualne warunki korzystania z tamtejszego poligonu. Nie ukrywam ,że najlepiej by było by taka osoba zajmowała jakieś "wyższe" stanowisko w PTR.
Wszelkie pytania jak na razie można kierować do mnie. Gdyby ktoś chciał wcześniej skontaktować się z owym podpułkownikiem, jestem w stanie podać numer telefonu.
Resztę pozostawiam do dyskusji.
Pozdrawiam
