Minął prawie rok od założenia tematu, aż wreszcie i moja hamownia została ukończona. Urządzenie praktycznie gotowe było już klika miesięcy temu, ale z braku czasu nie mogłem go dokończyć.
Muszę powiedzieć, że elektronika, a w szczególności mikrokontrolery to niezwykle interesujący temat.
A oto i opisywana hamowania:
Urządzenie jest raczej statyczne ze względu na zasilanie z zasilacza symetrycznego. Spowodowane jest to tym, że akurat mam idealne miejsce do testowania silników z doprowadzonym prądem.
Jak widać zastosowałem również, podobnie jak koledzy z forum, laptopa do odczytu wyników, głównie dlatego, że wygląda to fajniej:) a że akurat udało mi sie wyszukać na Allegro "okazję" za 80zł (nie wiem jak teraz stoją, laptopa kupiłem ponad pół roku temu) nic nie stało na przeszkodzie, aby wykorzystać takie rozwiązanie. Jednak do odczytu wyników przewidziałem również zewnętrzną pamięć eeprom.
Widok urządzenia z przodu:
Przełącznik po lewej służy do zmiany maksymalnego zakresu pomiaru, co wiąże się z mniejszą dokładnością. Trzy przyciski oraz wyświetlacz przewidziane są do trybu przenośnego, bez używania laptopa, zapis wyników na zewnętrzną pamięć eeprom.
Mechanika:
Jak widać - prosta. Nic więcej nie dał bym rady zrobić. Raczej pozostawię bez komentarza...
Elektronika:
Całość zmontowana na płytce uniwersalnej. Sercem układu jest procesor AT90S2313 wraz z przetwornikiem ADS1110. Pozwala to na pomiary z szybkością 240 próbek na sekundę,
maksymalnym zakresem pomiarowym 102kg, z dokładnością 0,1kg
lub
maksymalnym zakresem pomiarowym 51kg, z dokładnością 0,05kg
w testach nie zauważyłem większych zakłóceń, wyniki są identyczne przy każdym pomiarze.
Patrząc teraz, to koszt hamowni raczej znikomy. Jednak, jak się ktoś dopiero uczy czegoś od podstaw, jak w moim przypadku, jest to naprawdę drogie. łącznie cała przygoda z elektroniką wyniosła mnie 1500zł + masa poświęconego czasu. Myślę jednak, że było warto.
Mam nadzieje, że dzięki temu urządzeniu uda mi się zbudować pierwszy, własny, działający silnik rakietowy
