Paliwo Klasyk-1 Pinota

Skład wykonanie itp...
Gość

Post autor: Gość »

No tak... Wszystko idzie w dobrym kierunku. Ale jak zwykle są jakieś "ale". Projektując rakietę w spacecad przeglądałem galerię silników i od razu przyszło mi na myśl, że warto by wstawić tam proponowany przez Pinota silnik na Klasyk-1. Rzecz w tym, że nigdzie nie widziałem zdjętego zeń wykresu na hamowni. Może ktoś dysponuje takimi informacjami lub ma pomysł na to, jak skutecznie wstawić go do programu bez wykresu.
Gość

Post autor: Gość »

I tak.... odbył się test KLASYKA 1. Oto film:

http://www.youtube.com/watch?v=u7y-PVVJAjo



Silnik wykonany wg propozycji Pinota, o konstrukcji zgodnej z projektem na jego stronie. 50g paliwa to: 40%KNO3, 30%KCLO3, 10%Al, 20%Epidian 53.

Wydaje mi się, że zacisk początkowy był zbyt duży (124) .... gdy się rozpalił - CATO. Co o tym sądzicie? Dysza to CX5 z podkładką stalową fi 4mm. Końcówki korpusu (480 PSI) były podgięte na gorąco.
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

Przyznam, że silnik pracował dziwnie słyszalnie były nieregularności. Być może to kwestia rozdrobnienia paliwa, albo niejednorodności mieszania/utwardzania.

Czy możesz opisać jak robiłeś samo paliwo?



Doczytałem trochę i zastanawiam się nad kolejną rzeczą - podkładką w dyszy. Jeśli ziarno było typu rurowego, to dysza powinna erodować. Kn rzeczywiście mogło być nieco za duże. A w Klasyu to nieco, zwykle znaczy za dużo.
Gość

Post autor: Gość »

Samo paliwo jest robione następująco:

1. Dokładnie wysuszone KNO3 jest delikatnie mielone w młynku do kawy. Dosłownie krótki moment.

2. KCLO3 nie wymaga mielenia, gdyż jest pylące. Po prostu oceniam, że jego rozdrobnienie jest OK.

3. Do wcześniej zmieszanych utleniaczy dodawane jest aluminium pyliste. Wszystko zamykam w szczelnym pojemniku i potrząsam kilka minut dla wymieszania składników.

4. Do osobnego korytka daje żywicę i mieszam ją dokładnie z utwardzaczem. Po wymieszaniu żywicy, małymi porcjami, dodaję suche składniki i dokładnie mieszam z ww żywicą. Cała mieszanina sukcesywnie gęstnieje, ale za każdym razem kiedy dodam suchego, mieszam aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Po dodaniu wszystkich składników mieszam jeszcze chwilę rozcierając wszystko raz w jedną, raz w drugą stronę. Tak to wygląda... Potem do korpusu z wcześniej wklejona zatyczką, od góry wkładam tłok z trzpieniem i prasuję.

Co do zacisku... proponujesz usunąć podkładkę i zezwolić na swobodną erozję dyszy?
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

Hmm, mówisz prasowanie - to dziwna sprawa. To paliwo po zmieszaniu z żywicą powinno mieć konsystencję ciasta. W trakcie prasowania będzie wypływało szczelinami. Skoro daje się prasować, to coś jest nie tak.



Proponuję dwie rzeczy:

1. Składnki po zmieszaniu przesiać przez gęst sito - na pewno znakomicie się zmieszają, a grudki zostaną rozbite;

2. Mieszaninę z żywicą wrzucić do mocnej torebki śniadaniowej i pozagniatać trochę jak kit, czy ciasto. Po kilku minutach ugniatania uwolni się z mieszaniny wszelkie powietrze, a masa powinna mieć konsystenję kitu.



Teraz można wrzucać ją do rurki małymi porcjami w kształcie kulek i uciśkać trzpieniem o średnicy o kilka mm mniejszej niż komora silnika. Trzpień formujący kanał powinien gładko wejść w nieutwardzone paliwo przy ręcznym wciśnięciu.



Co do dyszy - zdecydowanie tak, powinna swobodnie erodować
Gość

Post autor: Gość »

Ok.... W następnym korpusie klei się już zatyczka. Dysza będzie bez podkładki - rozumiem, erozja samoczynnie i dynamicznie "dobierze" zacisk. Patent z ugniataniem w torebce po zmieszaniu jest fajny, również go zastosuję przy najbliższym paliwie. To moje prasowanie odbywa się właśnie do chwili delikatnego wypełzania paliwa (istotnie ma ono konsystencję ciasta). Tłok z trzpieniem wkładam początkowo ręcznie. Wchodzi gładko z rozsądnym oporem. Dziękuje za rady, paliwo "się produkuje"... test niebawem.
Gość

Post autor: Gość »

I oto 2 test KLASYKA1.

http://www.youtube.com/watch?v=azq-6Saa5XI

Strasznie się motorek nakaszlał, a później udawał świecę dymną, ale przynajmniej nie eksplodował. Wg mnie, winę za powyższe ponosi kanał, który jak się po wyschnięciu paliwa zorientowałem, po wyjęciu trzpienia (gdy paliwo było jeszcze nie związane) się sporo zawęził. Wydaje mi się, że tym razem silnik nie osiągnął właściwego ciśnienia pracy. Paliwo było syche, zmielone i jednorodne, ale jak zwykle chętnie poczytam opinie bardziej doświadczonych kolegów...
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

OOO, cały klasyk, znam go jak zły szeląg własnie z takich zachowań. Jesteś na prawdę blisko, ciut za mały zacisk, przez ten nieudany kanał - dlatego terkotał. Gdyby kanał ci się nie zapadł silnik leciałby ciufając do samego wypalenia (jak Guevara na mojej stronie, czyli brat klasyka ze strontem).



Końcówka spalania to efekt zerodowanej dyszy i spalanie czołowe reszty paliwa (z powodu za krótkiego kanału).
Gość

Post autor: Gość »

No... tak właśnie myślałem. A dziś rozpoczynam produkcję następnego. Tym razem zrobię te czynności co wcześniej + sprasuję jak wcześniej, to kanał się nie zapadnie. Przynajmniej jak wcześniej prasowałem to było OK. Zrobię i zdam raport z efektów pracy.
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

Jeśli mogę coś polecić. Zrób jak teraz, ale:



1. Zostaw trzpień do utwardzenia a potem go wyjmij lub

2. Zapadnięty kanał popraw po godzinie lub dwóch, kiedy żywica nieco zwiąże i masa stanie się mniej płynąca.



Nie polecam powracać do metody prasowania źle wymieszanej masy. Paliwo źle wymieszane, z niewyciśniętymi pęcherzykami powietrza, niehomogeniczne swarza ryzyko niestabilnej pray i rozerwania silnika.
ODPOWIEDZ