Strona 4 z 4
Re: Rakieta "DOOMSDAY" by Verex
: niedziela, 8 sty 2012, 21:16
autor: verex
Rakieta jako model jest już skończona. Brakuje jej łoża silnika oraz łoża elektroniki - nad tym popracuję w feriach (28.01-12.02). Póki co rakieta stoi ładnie na półce...

.
Wmontowałem spadochron oraz wywierciłem otwór na kamerę. Umiejscowiłem również rurkę do wyrzutni.
Zdjęcia:
1. Rakieta:
2. Rakieta z tyłu - mocowanie spadochronu, otwór na kamerę:
3. Cała rakietowa rodzinka

:

Re: Rakieta "DOOMSDAY" by Verex
: niedziela, 8 sty 2012, 21:35
autor: ArturroKRK
Otwory na kamerę proponuję zrobić jednak ciut większe... Niech Ci się podczas startu coś delikatnie przesunie i nic nie będziesz widział

I to akurat mówię z doświadczenia z rakietą Fireball

Re: Rakieta "DOOMSDAY" by Verex
: poniedziałek, 9 sty 2012, 15:21
autor: Piotrek
Twoja rakieta Doomsday wyszła Ci pięknie bardzo fajnie dobrałeś kolory . Jest najfajniejsza z całej trójki Twoich rakiet, Jednak proponował bym zmniejszyć średnice prowadnicy .
Głowice kupiłeś czy sam wytoczyłeś ?
Re: Rakieta "DOOMSDAY" by Verex
: wtorek, 10 sty 2012, 14:54
autor: verex
rrzepkaa pisze:Twoja rakieta Doomsday wyszła Ci pięknie bardzo fajnie dobrałeś kolory . Jest najfajniejsza z całej trójki Twoich rakiet, Jednak proponował bym zmniejszyć średnice prowadnicy .
Głowice kupiłeś czy sam wytoczyłeś ?
Głowicę sam toczyłem. Nie jest ona może idealna, ale za to samorobna - jak cała rakieta

. W rzeczywistości faktura farby pozostawia wiele do życzenia, ale zacieki postarałem się zeszlifować drobnym papierem ściernym, poczym nałożyłem bezbarwny lakier.
Prowadnicę zostawię taką jaka jest - to była najciensza rurka jaką miałem...

Re: Rakieta "DOOMSDAY" by Verex
: sobota, 21 lip 2012, 12:21
autor: verex
Odgrzewam kotleta.
Rakieta dzisiaj o 12.30 zaliczyła pierwszy lot na silniku ROS-40

.
Niestety kamera pokładowa odmówiła posłuszeństwa kilka dni temu, a w kamerze zwykłej padły baterie kilka sekund przed startem. Szkoda.
Rakieta według SpaceCAD osiągnęła pułap 114 metrów. Ja jednak myślę, że było to jakieś 80-90 metrów.
Odzysk saperkowy. Jako materiał miotający 1,5g PCZ (lipnej jakości) i 1,5g balistytu. Jak widać się nie sprawdziło. W prawdzie głowica została wyrzucona, ale spadochron już nie. Mimo tego głowica jak i korpus przetrwały - stateczniki już nie. Mimo, że wzmocniłem je później żywicą i włóknem szklanym, odpadły prawdopodobnie przy lądowaniu. Z trzech znalazłem dwa

. Jednak stateczniki można dorobić i wkleić w łoże silnikowe.
Rakieta ma kilka rys po twardym lądowaniu, jednak gdy dorobię nowe stateczniki, poleci jeszcze pewnie nie raz

.
Szkoda, że nie mogłem uwiecznić tego na filmie...
Mimo saperkowego odzysku jestem zadowolony z lotu. Teraz wiem dlaczego stateczniki powinno się wklejać w łoże silnikowe oraz że balistyt nie nadaje się na materiał miotający, a mój PCZ jest strasznie lipnej jakości
Pozdrawiam!