Tegoroczny Festiwal Meteora stał się również okazją do startu V-2.
Na zdjęciu V-2 i jej twórca. Z racji wieku, jak widać, twórca odpala pierwszy
Masa startowa modelu 3300g, odzysk realizowany przez zdublowany układ altimetru pomorzan i UUWS-a jaskiniowca (dwa spadochrony, pilot śr - 60cm i główny 120cm) , dodatkowo wyposażony w sygnalizator dźwiękowy i kamerę pokładową.
Napęd stanowił silnik 350Ns made in PTR, uzbrojonym przez robercika w paliwo amonowe.
Model startował z wyrzutni PIOTRA, gdyż swojej nie zdążyłem ukończyć.
Sam moment startu to pestka, silnik pięknie zaskoczył, model gładko zszedł z wyrzutni i .... 306 metrów według wskazań altimetru.
Najgoręcej zrobiło się później.
Właściwie pionowy lot, musiał skończyć się lądowaniem w okolicy wyrzutni. Trzysta metrów to też nie jest kosmos. Te dwa czynniki, bojowe przeznaczenie oryginału i spore gabaryty rakiety spowodowały chwilowy popłoch wśród widowni.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=np250BtV-9Q&hd=1[/youtube]
Pilot wyskoczył na pułapie. Można to zaobserwować na filmie z kamery pokładowej.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=_dSXLTNs-gg[/youtube]
Niestety linki głównego spadochrony zaplątały się o metalowy zacisk gumowego amortyzatora.
Model z większą niż zakładana prędkością wylądował. Na szczęście skończyło się na niewielkich uszkodzeniach dwóch stateczników.
Zapewne jeszcze w listopadzie odbędzie się kolejny start, tym razem na silniku 400Ns. Do tego czasu, mam nadzieję nauczyć się składać spadochrony
Na koniec, wzorem innych OSZ-ów, klatka z filmu
