Re: Minicorder
: wtorek, 25 paź 2011, 18:36
Cześć
Z testów wynika też, że w momencie awarii rakiety - różne powody - spadochrony wyzwalane są na pełnej prędkości, często przy pracującym silniku.
Nie wiem, czy w takim przypadku powinno się to dziać. Rozłączenie rakiety żeby zapobiec dalszemu niestabilnemu lotowi zazwyczaj samo następuje z przyczyn od nas niezależnych - zazwyczaj też wyskakuje wtedy wyzwolony elektronicznie pilot i dzieło zniszczenia zostaje dopełnione.
Nie wiem czy z posiadanych danych można jakoś wyciągnąć wniosek i jakoś to opisać. No i nie wiem czy to co proponuję jest rozsądne ale może by przeczekać ten moment katastrofy i zaprogramować inne momenty wyrzucenia spadochronów - pilota i potem głównego.
- Niestabilny lot może z łatwością wykryć UWS - sygnalizując obroty - czyli zmiany w orientacji wg pola magnetycznego.
- Tak samo zamiast stosować timer - można by zastosować KMZ do uzbrajania systemów i włączania pozostałych czujników.
Opóźniacz ( timer ) jak widać przy problemach z chwilą startu i długością działania silnika staje się utrudnieniem.
Proponuję stworzyć układ do rakiety rejestrujący same dane z czujników - taka nagrywarka - bez układów wyzwalania interpretowania sytuacji ( komputera ) jako coś zupełnie niezależnego. Będzie to można mocować do elementów statystycznie najłatwiej odnajdywanych wg własnego konceptu ( razem z gps, w głowicy, nad częścią silnikową, w denku z mocowaniem spadochronu itd... ).
Układ powinien być najprostszy z możliwych - można pokusić się nawet o rozdzielenie elementu latającego i stacjonarnego w który po locie wpinamy układ ( lub wkładamy kartę ) i dane dopiero wtedy stają się zrozumiałe i czytelne. Zmniejszy to straty przy utracie rakiety.
Idea minicordera kojarzy mi się z minirecorderem, a nie kompem pokładowym od wszystkiego. - Chciałbym użyć takiego minirecordera do zapisu danych również w locie poza rakietą, jako oddzielnego elementu rejestrującego.
Z testów wynika też, że w momencie awarii rakiety - różne powody - spadochrony wyzwalane są na pełnej prędkości, często przy pracującym silniku.
Nie wiem, czy w takim przypadku powinno się to dziać. Rozłączenie rakiety żeby zapobiec dalszemu niestabilnemu lotowi zazwyczaj samo następuje z przyczyn od nas niezależnych - zazwyczaj też wyskakuje wtedy wyzwolony elektronicznie pilot i dzieło zniszczenia zostaje dopełnione.
Nie wiem czy z posiadanych danych można jakoś wyciągnąć wniosek i jakoś to opisać. No i nie wiem czy to co proponuję jest rozsądne ale może by przeczekać ten moment katastrofy i zaprogramować inne momenty wyrzucenia spadochronów - pilota i potem głównego.
- Niestabilny lot może z łatwością wykryć UWS - sygnalizując obroty - czyli zmiany w orientacji wg pola magnetycznego.
- Tak samo zamiast stosować timer - można by zastosować KMZ do uzbrajania systemów i włączania pozostałych czujników.
Opóźniacz ( timer ) jak widać przy problemach z chwilą startu i długością działania silnika staje się utrudnieniem.
Proponuję stworzyć układ do rakiety rejestrujący same dane z czujników - taka nagrywarka - bez układów wyzwalania interpretowania sytuacji ( komputera ) jako coś zupełnie niezależnego. Będzie to można mocować do elementów statystycznie najłatwiej odnajdywanych wg własnego konceptu ( razem z gps, w głowicy, nad częścią silnikową, w denku z mocowaniem spadochronu itd... ).
Układ powinien być najprostszy z możliwych - można pokusić się nawet o rozdzielenie elementu latającego i stacjonarnego w który po locie wpinamy układ ( lub wkładamy kartę ) i dane dopiero wtedy stają się zrozumiałe i czytelne. Zmniejszy to straty przy utracie rakiety.
Idea minicordera kojarzy mi się z minirecorderem, a nie kompem pokładowym od wszystkiego. - Chciałbym użyć takiego minirecordera do zapisu danych również w locie poza rakietą, jako oddzielnego elementu rejestrującego.