Strona 2 z 3
: wtorek, 23 lut 2010, 21:04
autor: Gruby
Ok, więc wspomniane ustrojstwo wygląda tak:
http://img51.imageshack.us/i/p1040814small.jpg/
Kod działa - ale jest obrzydliwy

Jak się uda nieco czasu znaleźć to go przerobie tak by korzystał z PWM i przerwań. Wtedy też opiszę co i jak działa.
PS. To dziwne białe coś z czarną taśmą to czujnik opadania - w środku rurki jest tłoczek który w pozycji "głową w dół" przerywa wiązkę światła, co wykrywa uC i powoduje ruch serwa otwierającego zawleczkę wyzwalającą spadochron.
Tak w teorii

: wtorek, 23 lut 2010, 22:39
autor: jaskiniowiec
I tylko w teorii. W praktyce to nie zadziała. Błąd w założeniach i złym rozumieniu ruchu. Kwestia odniesienia, względności ruchu. Po prostu opadanie w dół nie spowoduje przesunięcia "tłoczka".
: wtorek, 23 lut 2010, 23:42
autor: Gruby
Tak więc trzeba by jakiś inny czujnik podpiąć - byle by był wstanie napięcie na pinie zmienić.
: niedziela, 28 lut 2010, 15:18
autor: Gruby
Jednak spróbuje chyba zrobić swoją małą rakietę (silnik kupowany)
Dodam opóźnienie otwierania, na wypadek gdyby tłoczek (bezwładnik?) przesunął się przy dużej prędkości rakiety na skutek wypalenia paliwa.
Dodam też układ awaryjnego otwierania spadochronu gdyby czujnik spowolnienia/opadania w ogóle nie zadziałał. Rakieta przy starcie wyciągnie zworkę i zainicjuje odliczanie do wcześniej zaprogramowanego czasu...
: piątek, 30 lip 2010, 18:43
autor: rafciodz
Nie do końca błąd - otóż po zaprzestaniu działania silnika jest tzw moment bezwładności ( niby brak grawitacji ) natychmiast potem zaczynają działać opory. Ale moment bezwładności jest do wykorzystania - używano go do pojemniczka z rtęcią która łączyła obwód i odpalała mechanizm spadochronowy.
Zaznaczam - Sam tego nie sprawdzałem.
: piątek, 30 lip 2010, 18:50
autor: jaskiniowiec
Tak, ale odpalenie następuje zaraz po skończeniu pracy silnika, czyli przy największej prędkości. A chodzi o wyzwalanie na pułapie. Tu najczęstszym błędem jest przekonanie, że jak rakietka na pułapie się przechyli, to jakaś tam kulka czy ciężarek się przesunie i odpali spad. A tak niestety nie będzie.
: sobota, 31 lip 2010, 00:43
autor: rafciodz
Masz rację tak nie będzie - niedoczytałem. Chociaż można obliczyć i zaprogramować opóźnienie od momentu inicjacji.
: sobota, 31 lip 2010, 13:18
autor: Adam
Witam!
Ano właśnie jest to trochę ślepy zaułek. Jakiś czas temu wałkowany był temat bezwładnika rtęciowego i jego analogów, również w kontekście wykorzystania ich do uruchomienia timera. Niestety bez ciekawszych rezultatów. Jedyne ich rozsądne wykorzystanie to do odpalenia silnika drugiego stopnia a i tu jest kilka "ale".
Lepszy by tu był włącznik aerodynamiczny ale KMZta i tak chyba nic nie pobije...
Pozdrawiam!
: sobota, 31 lip 2010, 22:32
autor: rafciodz
Bezwładnik rtęciowy to bardzo stary pomysł. Teraz wystarczy zwykła elektronika timer można po prostu uruchomić przy starcie, np po zejściu z prowadnicy. Odliczałby po prostu czas pracy silnika i odcinek czasu do osiągnięcia teoretycznego maxymalnego pułapu. Nie wiem co to KMZ

a dla fana elektroniki to zabawa z timerem i jego wersjami to super fan

dlatego może chłopak popróbować.
: sobota, 31 lip 2010, 23:30
autor: jaskiniowiec
Problem polegał na tym, że dla eksperymentalnych silników czas pracy i czas lotu był trudny do określenia.Za to KMZty wykrywające zmianę położenia rakiety na pułapie działają dobrze uniezależniając wyrzut spadochronu od czasu pracy silnika i czasu lotu. Dla powtarzalnych silników tajmer będzie wystarczający.