Verex 3 - "Vertigo"
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Verex 3 - "Vertigo"
Pytasz o ładunek miotający w silniku TSP? Silnik powinien być zamknięty zatyczką z papieru, pod nią niewielki ładunek miotający z prochu czarnego. Opóźniacz jest już częścią silnika.
- verex
- Supersonic PROFI
- Posty: 743
- Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
- Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames
- Kontakt:
Re: Verex 3 - "Vertigo"
jaskiniowiec pisze:Pytasz o ładunek miotający w silniku TSP? Silnik powinien być zamknięty zatyczką z papieru, pod nią niewielki ładunek miotający z prochu czarnego. Opóźniacz jest już częścią silnika.
Tak, o ładunek miotający. Myślałem, że silnik ten ma tylko opóźniacz. Czyli z tego wynika, że nie muszę do niego nic dosypywać.
Dzięki za odpowiedź
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...
Re: Verex 3 - "Vertigo"
Witam !
Rok temu na FM startowałem na silniku TSP-G50 4-4 czyli 4s.pracy silnika i 4s.opóżnienia.
Spadochron otworzył się po 5,4s. zamiast po 8s.Model wylądował na spadochronie ale kadłub był rozpruty
na całej długości.Nie mówię,że wszystkie silniki są takie ale trzeba się liczyć z taką ewentualnością.
Pozdrawiam.tadeusz
Rok temu na FM startowałem na silniku TSP-G50 4-4 czyli 4s.pracy silnika i 4s.opóżnienia.
Spadochron otworzył się po 5,4s. zamiast po 8s.Model wylądował na spadochronie ale kadłub był rozpruty
na całej długości.Nie mówię,że wszystkie silniki są takie ale trzeba się liczyć z taką ewentualnością.
Pozdrawiam.tadeusz
- Piotrek
- Podniebny Filmowiec

- Posty: 235
- Rejestracja: poniedziałek, 26 gru 2011, 15:28
- Lokalizacja: Rzeszów, Chotyłów
Re: Verex 3 - "Vertigo"
Nie widziałem tego silnika. Ale myślę, że jeśli proch jest luźno usypany to miotacz a jak sprasowany to robi za opóźniacz
Re: Verex 3 - "Vertigo"
Mam pewne obawy co do prawidłowego wyzwolenia spadochronu gdy patrzę na ten łącznik:
Na poprzednim FM Paulina z naszej Białostockiej ekipy przed lotem testowała czy ilość prochu jest wystarczająca. Efekt był taki, że po włączeniu się UWSa następował zapłon prochu ale rakieta nie rozdzielała się. Początkowo myślała, że trzeba zwiększyć jego ilość. Coś ewidentnie nie grało bo po 2krotnie większej ilości prochu nadal rakieta rozsuwała się o parę milimetrów i nic..... Okazało się, że robiąc łącznik z 2 rur nie zaszpachlowała szerokiej szczeliny wynikającej z rozcięcia rury celem zawężenia jej średnicy. Po zaszpachlowaniu rakieta rozłączała się pięknie.
Tutaj widzę chyba to samo, według mnie gazy rozprężając się uniosą górną część korpusu o max parę cm a potem tą szeroką szczeliną uciekną w bok. Proponuję wymienić ten łącznik gdyż ma szczelinę. I tutaj kolejna podpowiedź: Na przyszłość wykonuj mocniejsze łączniki, nie z pojedynczej rury, poprawi to sztywność łączenia.
Bierzesz rurę i ją rozcinasz, tak by pasowała do śr. wewnętrznej rakiety, potem drugą rurę znowu pomniejszasz tak by weszła w średnicę wewnętrzną łącznika. Obie rury sklejasz żywicą, powstaje wtedy sztywny łącznik, który dobrze przeniesie obciążenia.
Domyślam, się że nad silnikiem ma znaleźć się ładunek który to ma rozdzielić rakietę na 2 części. Według mnie to nie zadziała.verex pisze:
![]()
Na poprzednim FM Paulina z naszej Białostockiej ekipy przed lotem testowała czy ilość prochu jest wystarczająca. Efekt był taki, że po włączeniu się UWSa następował zapłon prochu ale rakieta nie rozdzielała się. Początkowo myślała, że trzeba zwiększyć jego ilość. Coś ewidentnie nie grało bo po 2krotnie większej ilości prochu nadal rakieta rozsuwała się o parę milimetrów i nic..... Okazało się, że robiąc łącznik z 2 rur nie zaszpachlowała szerokiej szczeliny wynikającej z rozcięcia rury celem zawężenia jej średnicy. Po zaszpachlowaniu rakieta rozłączała się pięknie.
Tutaj widzę chyba to samo, według mnie gazy rozprężając się uniosą górną część korpusu o max parę cm a potem tą szeroką szczeliną uciekną w bok. Proponuję wymienić ten łącznik gdyż ma szczelinę. I tutaj kolejna podpowiedź: Na przyszłość wykonuj mocniejsze łączniki, nie z pojedynczej rury, poprawi to sztywność łączenia.
Bierzesz rurę i ją rozcinasz, tak by pasowała do śr. wewnętrznej rakiety, potem drugą rurę znowu pomniejszasz tak by weszła w średnicę wewnętrzną łącznika. Obie rury sklejasz żywicą, powstaje wtedy sztywny łącznik, który dobrze przeniesie obciążenia.
- verex
- Supersonic PROFI
- Posty: 743
- Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
- Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames
- Kontakt:
Re: Verex 3 - "Vertigo"
Dzięki za podpowiedź co do zrobienia łącznika z dwóch rurek. Natomiast w tej rakiecie spadochron jest wyzwalany nie przez rozłączenie rakiety na człony, a przez wyrzucenie głowicy. Łącznik zrobiłem dlatego, że po ostatnim locie spuchł strasznie ROS i musiałem się jakoś do niego dostać żeby go wyjąć. 
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Verex 3 - "Vertigo"
Cóż, rozdział jest na zasadzie tłoczka. Szczelina powoduje nieszczelność. Tofik może mieć rację.