.... albo wzamacniamy calosc laminatem szklanym. I w tym wypadku nie smarujemy rdzenia z nawinietym papierem, a tylko wlokno szklane na folii albo celofanie.
Na tak przygotowany rdzen - wersja 1 albo 2 - nakladamy juz w pelni wyschnieta spirale z balsy. W tym momencie bedziemy mogli zauwazyc, ze zbyt ciasna spirala balsowa wcale nie ulatwia nam pracy. Albo bedzie nam sciagac czesc zywicy, albo bedzie sie zachaczac o nalozone wlokno szklane. Korygowanie nasaczonego wlokna pod spirala nie jest takie proste ani przyjemne. Oczywiscie nie powinnismy rowniez przesadzac z ta zywica. Papier powinien byc lekko szklisty.
Teraz ten najtrudnieszy etap naszej pracy. Wlasnie od tego momentu zalezy, czy nasza rura balsowa bedzie dobrej, albo mizernej jakosci. Trudno tu bedzie zaczac od srodka, ja przynajmniej zawsze zaczynam od jednej z koncowek. Staram sie ja mocno owiazac guma, a nastepnie dociskam i dokrecam spirale mocno do rdzenia az do osiagniecia drugiej koncowki ktora rowniez mocuje guma. Teraz moge zaczac od srodka !!! Biore zwykla cienka folie o szerokosci ok. 15 cm ktora owijam zwinieta spirale. Nastepnie owijam w tym miejscu guma do bielizny (o ktorej juz wspominalem) caly czas korygujac polozenie spirali. Po nawinieciu ok. 10 cm zakladam znowu pasek z folii i dociskam guma az do momentu , gdy cala rura jest w ten sposob owinieta. Sposob ten zapobiega wlasnie sklejeniu gumy z balsa w przypadku przejscia zywicy na zewnatrz. Na zdjeciu bardzo dobrze widocza czarna folia z woreczka na smieci. http://www.pic-upload.de/view-7811389/PICT0107.jpg.html
Na drugi dzien mozemy zdjac gume oraz paski folii i powoli mozemy podziwiac "owoc naszej pracay". Oczywiscie, obojetnie jak dokladnie bysmy pracowali, pewne nierownosci sa nie do unikniecia. Te mozna w bardzo prosty sposob za pomoca rownego klocka z papierem sciernym bardzo szybko wyrownac. Do tego celu nalezy uzyc papieru sciernego o granulacie w przedziale 300 - 180. Odradzam szlifowania tylko kawalkiem papieru sciernego trzymanego w rece. Klocek do szlifowanie rowniez nie powinien byc krotszy jak 20 cm.
Oczywiscie w zaleznosci od przeznaczenia mozna dolna jak i gorna powierzchnie (powloke) dowolnie kombinowac. Mozna zastosowac np. tylko papier, albo tylko wlokno, albo kombinacje tych materialow.
Gotowa rura po zwiazaniu zywicy i obcieciu koncowek ma dlugosc ok.60cm. Czy to jest malo, czy duzo trudno powiedziec. Ja uwazam, ze dlugosc jest wystarczajaca.
Nastepna czynnoscia bedzie rowne przeciecie korpusu na dwie polowki. Moze w tej chwili dodam, ze w tej chwili powstaje rakieta wlasnie pod te prawie darmowe silniczki ROS. Gotowa rakieta nie powinna byc ciezsza jak 250...280g oczywiscie bez silnika. Z silnikiem ok. 400g. Zapraszam do wspolej budowy !!!!!
Oczywiscie 60 centymetrowy korpus o srednicy ok.53 mm jest troche za krotki na ladna smukla rakiete, dlatego tez bedziemy potrzebowali jeszcze jedna rurke balsowa , ale tym razem o srednicy wew. 38mm. Dlaczego wlasnie 38mm nie potrzebuje wyjasniac.
Prace zaczynamy tak samo jak przy korpusie do rakiety, a mianowicie od przygotowania spirali....
Po krotkiej przerwie wznawiam zaczety temat i mysle, ze tym razem uda mi sie go doprowadzic do szczesliwego konca.
Tak wiec laminujemy zwinieta rurke balsowa wloknem szklanym 50 lub 80 gramowym i dodatkowo jeszcze jedna warstwa papieru. Rurka ta sluzy jako loze silnika. Powinna byc dosc stabilna , gdyz do niej zostana rowniez przyklejone stateczniki.
Teraz mamy maly problem Jak wykonac w miare ladna i prosta zlaczke. W koncu srednica zewnetrzna rurki na loze silnika wynosci 42 mm a srednica wewnetrzna korpusu rakiety to 50 mm. Mysle, ze sposob tutaj zaprezentowany jest do wykonania nawet przez przecietnego modelarzy.
Z wyliczenia wynika, ze roznica srednic to 8 mm. dzielac to przez 2 otrzymamy 4 mm. Teraz potrzebna nam bedzie balsa o grubosci 4 mm. Obcinamy kawalek ( w poprzek klepki) o dlugosci ok. 8 cm. W ten sposob uzyskalismy kawalek o wymiarach 8 x 10 cm. liczac po obwodzie bedzie nam potrzebne ok 15 cm, tak wiec obcinamy dwa kawalki o wymiarach 8 x 10 cm. Nastepnie szlifujemy klockiem z papierem sciernym ladny skos o szerokosci ok. 4 ... 6 cm ( wedlug upodobania)....
W ten sposob uzyskalismy piekna zlaczke. Oczywiscie male poprawki sa nie do unikniecia, ale w zaleznosci od tego jak dokladnie zostal wykonany skos, poprawki te beda raczej minimalne.
cdn.
Ps.
Teraz mozna pytac, o ile sa jakie pytania- jutro jedziemy dalej
Jezeli zlaczka bedzie miala za mala srednice, to mozna sobie pomoc ewentualnie jedna albo dwoma warstwami papieru. W odwrotnym przypadku musimy troche zeszlofowac, ale tutaj musimy bardzo ostroznie oraz dokladnie pracowac by nie powstalo nam jajo
Jezeli jest wszystko OK to teraz laczymy loze silnika z korpusem rakiety. Tutaj musimy bardzo dokladnie pracowac by wszystko bylo w jednej osi. Do tego celu bardzo pomocny jest wlasnie rdzen z tej cienszej rurki za pomoca ktorego mozna to bardzo dokladnie wykonac.
Jak widac na tym zdjeciu, zastosowalem balsowe odpady - u mnie sie nic nie marnuje Oczywiscie odradzam cos takiego. W mojej sytuacji nie mam z tym problemu, gdyz posiadam wlasnie do tego celu odpowiednia szlifierke
Nastepnie rurka ta zozstala wyposazona w pierscienie uszczelniajace. Jest to bardzo wazne w przypadku gdy stosujemy elektronike z czujnikiem barometrycznym.
W przypadku zastosowanie tylko pojedynczego odzysku (tylko jeden spadochron) mozna ta rurke wkleic na stale, jak na zdjeciu. W przypadku zastosowania podwojnego odzysku, rurka powinna sie wsuwac bez luzow w dolny korpus rakiety.