Rakieta HIPERSONAL

Piszemy tylko o własnych konstrukcjach modeli - ale nie o silnikach!
Paul
Supersonic PROFI
Posty: 937
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Luedenscheid

Post autor: Paul »

Witam,

Patrzac na ten film, to az mnie zazdrosc ogarnia... taka wspaniala pogoda i piekne bezchmurne niebo :lol: :lol: :lol:

!!! To tylko zart!!! :lol:



Co do lotu tej rakiety, to piekny dynamiczny start, ale wydaje mi sie,ze pod koniec pracy silnika jakby zaczela zamiatac "dupa". Nie wiem dlaczego tak sie dzieje (?) Nie podejzewam, ze model byl niestateczny, raczej bym powiedzial, ze byl raczej juz w momencie startu nadstateczny, a ubytek masy paliwa ok. 200g zjawisko to jeszcze spotegowalo.Niekorzystny rozklad masy w modelu i przesuwanie sie srodka ciezkosci w kierunku glowicy moze takie zjawisko wywolac. W koncu sam start oraz lot byl super, szkoda tylko, ze elektronika zawiodla :cry: Taki ladny model!!!

Podejzewasz juz co moglo byc powodem tego, ze elektronika zawiodla ? Analiza bledow moze byc bardzo interesujaca oraz pouczajaca.

Udany lot nie wnosi praktycznie nic nowego dlatego tez o udanych lotach nie mowi sie zbyt dlugo.



Paul
Awatar użytkownika
andżej
Supersonic PROFI
Posty: 444
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Post autor: andżej »

Mam nadzieję że nie był to układ ciśnieniowy :( .

Piękny start i jak zwykle dobrze nagrany 8) szkoda że nie udało się w 100% :( . Czekamy na szczegóły z sekcji i film OSZ.



Pozdr
Awatar użytkownika
malyro
PROFI
Posty: 166
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków

Post autor: malyro »

Witam !

Na filmiku z mojego aparatu ciut lepiej widać dwa "dymki" Spróbowałem wyłowić z szumu spadającą rakietę oznaczając ją czer.kropką.

http://republika.pl/image_piro/MVI_2884dymki.avi
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Grafit mógł pęknąć przy uderzeniu. Co do dymków, to stawiam na słabsze, odrywające się fragmenty ziarna. Czyli chwilowe zwiększenie powierzchni spalania. Elektronika jaka tam była to mojej roboty UWS1, czyli wersja z tranzystorem BD 649 jako wykonawczym. Na wyrzutni własnoręcznie włączyłem elektronikę, przetestowałem zapalnik (dioda zaświeciła), potem przełączyłem w pozycję "uzbrojony". Co do przyczyn braku odzysku trudno teraz cokolwiek powiedzieć. Fakt, ni sprawdzaliśmy na wyrzutni kąta wyzwalania, ale Ksard twierdził, że sprawdzał to w domu, więc kąt powinien zostać bez zmian. Możliwości awarii jest wiele: nie zadziałanie elektroniki (np. uszkodzony tranzystor), spadek napięcia na baterii lub zbyt mała jego wydajność prądowa, przerwa na połączeniu z baterią spowodowana przyspieszeniem, nie zadziałanie zapalnika lub nie odpalenie przez niego ładunku miotającego.
Awatar użytkownika
KSard
Supersonic PROFI
Posty: 1499
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: KSard »

Na szczęście nie :D . To był UWS. A właściwie to jest UWS - bo układ przeżył ten ciężki upadek i działa nadal!



Obrazek



W ogóle to dziwna sprawa z tym lotem. Poprzedzające próby udały się całkowicie. Wszystko wyszło w 100%. Ten start miał by ukoronowaniem całej wyprawy - wyszło inaczej. Uruchamialiśmy układ komisyjnie i trudno tutaj zrozumieć dlaczego odzysk nie zadziałał. Trzeba wspomnieć, że lot został wstrzymany po uruchomieniu kamery i uzbrojeniu UWS 'a, ponieważ na horyzoncie pojawił się niespodziewanie traktor.

Kamera została wyłączona, ale układ nie (chyba). Piszę "chyba", gdyż po odnalezieniu rakiety zauważyłem, że wyłącznik zasilania był ustawiony na "0". Trudno ten fakt wytłumaczy upadkiem, ponieważ przełącznik działał w płaszczyźnie poziomej do osi modelu. Jak na razie nikt z nas nie potrafi wyjaśni w racjonalny sposób tego faktu.

Start nastąpił po upływie 5 - 10 minut później.

Byc może powodem była bateria - ale sprawdzałem jej stan kilka godzin wcześniej, podłączając zamiast zapalnika 12 V żarówkę dużej mocy i układ działał prawidłowo. Bateria nie była padnięta.

Może to zapalnik (fabryczny) był uszkodzony, ale trudno to zweryfikować, ponieważ został całkowicie zmielony przy upadku.



Jednym słowem chyba nie da się wyjaśni sprawy. Jestem już tak zdesperowany tymi problemami z odzyskiem, że wszystkie następne modele będę wyposażał w podwójne układy elektroniki.



Co do stabilności lotu, to jakoś dziwnie skorelowany on jest z tym wystrzeleniem dolnej części dyszy. Część zbieżna została nadal w silniku, co zaowocowało nagłą zmianą kształtu płomienia. Na pewno silnik stracił na mocy. Może nastąpiło gwałtowne przyhamowanie, co zaowocowało wejściem modelu w ruch wahadłowy. A może Paul ma rację z tą nad statecznością ?



Model był zdolny do lotu na już wiosnę a silnik zrobiłem w zimie. Nie miałem jeszcze wtedy możliwości zastosowania dyszy grafitowej a tylko zrobienie czegoś z wkładką grafitową.

Teraz Kacper wykonał dla mnie całą dyszę grafitową. Kolejny silnik z paliwem tym razem niebieskim, czeka na start (300g). Tutaj niespodzianek już chyba nie będzie. :D

Paul - to dobra wiadomoś przed testami napędów do rakiety naddźwiękowej. Jest szansa na zbudowanie pewnego silnika do Hipersonala 8).



<span style="color: darkred">Dopisane</span>

Kłopoty z dyszą fajnie zarejestrował Jaskiniowiec - oto klatka z filmu.

Obrazek

Widać wyraźnie, że płomień z idealnie ostrej kity stał się mocno nieregularny.

Wydaje mi się, że właśnie wtedy nastąpiło uszkodzenie części rozbieżnej dyszy. Nie przypuszczam natomiast, aby powodem tego zjawiska było oderwanie się części paliwa, które przytkało dyszę.
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Cóz, "pyknięcia" z dyszy były dwa, a dysza mogła pęknąć tylko raz (chyba) :)
Paul
Supersonic PROFI
Posty: 937
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Luedenscheid

Post autor: Paul »

Jaki material zostal uzyta jako ladunek miotajacy? Pirowata albo proch czarny? Jaki zapalnik ? Ja mysle, ze chyba pare rzeczy mozna latwo zbadac oraz wykluczyc tzn. zapalnik nawet w momencie uderzenia jest do zbadania czy odpalil czy tez nie. Z doswiadczenia ( dzieki Bogu takiego jeszcze nie mialem) , albo raczej z doswiadczenia innych wiem, ze na pierwszym miejscu stoi zrodlo zasilania a na drugim przerwa w doplywie pradu. Czestym problemem jest rowniez mierzenie napiecia na stykach baterii nieobciazonej co w kasekwencji nie oznacza, ze mamy wystarczajaco dobre zasilanie. Jest jeszcze pare innych powodow niezadzialania odzysku, ale pierwsze pytanie to: Odpalil zapalnik albo nie odpalil ?



Paul
Awatar użytkownika
KSard
Supersonic PROFI
Posty: 1499
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: KSard »

Dokładnie!

Przejrzałem film w zwolnionym tempie i co się okazuje?

Dwa kółka wyposzczone z silnika powstały już po awarii dyszy!

A więc efekty akustyczne i zgrubienia w smudze zostawionej przez rakietę, nie były związane z wyrzuceniem części grafitu.

Kiedy powstają kółka z dymu? Kto palił papierosy to wie :D



Co do zapalnika - to była nitroceluloza lakiernicza w obudowie z PVC, ale jak już wspomniałem, nie można teraz jednoznacznie stwierdzi, czy zapalnik zadziałał, czy nie. Znaleziono jedynie kilka skorupek PCV po zniszczonym zapalniku. Główki nie znalazłem. To była masakra - rakiety nie można było wytarga z ziemi a saperki nie zabraliśmy tym razem, żeby nie wywoływać wilka z lasu :wink:
Awatar użytkownika
KSard
Supersonic PROFI
Posty: 1499
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: KSard »

Witam

Baterię możemy wyeliminować - dzisiaj sprawdziłem jej stan.

Mimo upływu kilkunastu godzin od startu układ działa a bateria jest w dobrej kondycji.

Zrobiłem następujący test:

- zamiast zapłonnika do UWS-a podłączyłem żarówkę o napięciu znamionowym 14V i mocy 5W.

- sprawdziłem stan zapalnika, a następnie uzbroiłem układ.

- odczekałem ok. 10 minut, symulując sytuację jaka miała miejsce przed odpaleniem rakiety (opóźnienie startu w wyniku pojawienia się ciągnika).

- zmieniłem położenie układu i żarówka rozbłysła dość mocno.



Zmierzyłem również napięcie na baterii po uruchomieniu układu z obciążeniem (żarówka) - podczas świecenia napięcie na wyjściu wyniosło 5,8 V.



Tak więc chyba baterię możemy wyeliminować. Wygląda na to, że być może zawiódł sam zapalnik.

Pozostaje ciągle niewyjaśniona sprawa pozycji zero wyłącznika głównego (skleroza?!) :wink:
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Przyznam, że jestem zaskoczony. Wychodzi na to, że elektronika przeżyła totalne glebnięcie bez szwanku.
ODPOWIEDZ