Na szczęście nie

. To był UWS. A właściwie to jest UWS - bo układ przeżył ten ciężki upadek i działa nadal!
W ogóle to dziwna sprawa z tym lotem. Poprzedzające próby udały się całkowicie. Wszystko wyszło w 100%. Ten start miał by ukoronowaniem całej wyprawy - wyszło inaczej. Uruchamialiśmy układ komisyjnie i trudno tutaj zrozumieć dlaczego odzysk nie zadziałał. Trzeba wspomnieć, że lot został wstrzymany po uruchomieniu kamery i uzbrojeniu UWS 'a, ponieważ na horyzoncie pojawił się niespodziewanie traktor.
Kamera została wyłączona, ale układ nie (chyba). Piszę "chyba", gdyż po odnalezieniu rakiety zauważyłem, że wyłącznik zasilania był ustawiony na "0". Trudno ten fakt wytłumaczy upadkiem, ponieważ przełącznik działał w płaszczyźnie poziomej do osi modelu. Jak na razie nikt z nas nie potrafi wyjaśni w racjonalny sposób tego faktu.
Start nastąpił po upływie 5 - 10 minut później.
Byc może powodem była bateria - ale sprawdzałem jej stan kilka godzin wcześniej, podłączając zamiast zapalnika 12 V żarówkę dużej mocy i układ działał prawidłowo. Bateria nie była padnięta.
Może to zapalnik (fabryczny) był uszkodzony, ale trudno to zweryfikować, ponieważ został całkowicie zmielony przy upadku.
Jednym słowem chyba nie da się wyjaśni sprawy. Jestem już tak zdesperowany tymi problemami z odzyskiem, że wszystkie następne modele będę wyposażał w podwójne układy elektroniki.
Co do stabilności lotu, to jakoś dziwnie skorelowany on jest z tym wystrzeleniem dolnej części dyszy. Część zbieżna została nadal w silniku, co zaowocowało nagłą zmianą kształtu płomienia. Na pewno silnik stracił na mocy. Może nastąpiło gwałtowne przyhamowanie, co zaowocowało wejściem modelu w ruch wahadłowy. A może Paul ma rację z tą nad statecznością ?
Model był zdolny do lotu na już wiosnę a silnik zrobiłem w zimie. Nie miałem jeszcze wtedy możliwości zastosowania dyszy grafitowej a tylko zrobienie czegoś z wkładką grafitową.
Teraz Kacper wykonał dla mnie całą dyszę grafitową. Kolejny silnik z paliwem tym razem niebieskim, czeka na start (300g). Tutaj niespodzianek już chyba nie będzie.
Paul - to dobra wiadomoś przed testami napędów do rakiety naddźwiękowej. Jest szansa na zbudowanie pewnego silnika do Hipersonala

.
<span style="color: darkred">Dopisane</span>
Kłopoty z dyszą fajnie zarejestrował Jaskiniowiec - oto klatka z filmu.
Widać wyraźnie, że płomień z idealnie ostrej kity stał się mocno nieregularny.
Wydaje mi się, że właśnie wtedy nastąpiło uszkodzenie części rozbieżnej dyszy. Nie przypuszczam natomiast, aby powodem tego zjawiska było oderwanie się części paliwa, które przytkało dyszę.