No to teraz czas na nowy pomysł. Po pierwsze zwracam uwage, że dobrym elektronikiem to nie jestem.
Potrzeba hamowni narodziła się już dawno. Początkowo myślałem o wykonaniu takiej jaką kiedyś miał Ksard. Sprężyna i obracający się bęben z nawiniętym papierem. Po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że to rozwiązanie jest raczej niedokładne. Myślałem o tym co ma Kacper tyle, że tu jest problem z kamerą...
Wymyśliłem, że zamast zwykłego manometry możnaby zastosować elektroniczny i do tego podłączyć jakiś układ który zapisywałby wskazania np. 25 razy na s. Dałoby to zrobić? Jest to to opłacalne
Może Wy macie jakieś inne ciekawe rozwiązania?
Pozdrawiam.