Rakietami i przestrzenią kosmiczną interesuję się od zawsze, będąc młodym gniewnym konstruowałem czasem chałupniczo z dostępnych wówczas materiałów różne latadła: Kilka razy się poparzyłem, raz mini rakietą z długopisu dostał w zadek kot sąsiadów śpiący na balkonie dwa piętra niżej... czyli dawno i nie prawda.
Ale pasja gdzieś tam drzemie, a że na pokładzie mam teraz zwariowaną 7-latkę, którą niedawno z przedszkola wyciągałem na starty Starshipa, a teraz ona wraz z żoną dowiedziała się o Waszym istnieniu na Pikniku Naukowym na PGE - postanowiłem dołączyć do ekipy. Może się młodą na stałe uda zarazić tą piękną pasją - bo stare powiedzenie: "Oby nam się dzieci rakiet nie czepiały" straciło na znaczeniu
Z konstrukcji rakiet nie umiem nic, ale lubię organizować i pomagać w organizacji spędów, festiwali i innych wariacji, jestem mega pozytywnym człekiem i taką też mam rodzinkę.
Mam nadzieję, że przyjmiecie nas do swego grona a obiecujemy odwdzięczyć się w trójnasób.
Ukłony dla ekipy - i do zobaczenia na wrześniowym festiwalu - z chęcią pomogę w jego organizacji.
Pancer