Strona 11 z 11

Re: Karmelek

: poniedziałek, 11 lis 2013, 21:49
autor: Kacper
Ostatnio wygrzebałem z szafki stare ziarna paliwa sorbitolowego, które były robione dwa lata temu do K1-X ale okazały się wadliwe i nie zostały wykorzystane. Zaskoczył mnie efekt tego nieplanowanego długoterminowego eksperymentu. Rozmiar szkód wyrządzonych przez wilgoć jest ogromny ale nie to jest istotne. Trzy ziarna są bardzo zdeformowane, napuchnięte i porozrywane. Pozostałe trzy mają tylko biały nalot na powierzchni. Co ciekawe wszytki ziarna były przechowywane razem i zostały wyprodukowane z tych samych partii odczynników. Jedyna różnica to sposób formowania. Te które są zniszczone były ze składników topionych razem i odlewane, te w lepszym stanie były formowane przez ubijanie w formie paliwa gdzie topiony był sam sorbitol a potem bez grzania domieszany KNO3. Być może kluczowe znaczenie ma tutaj temperatura przy topieniu ale nie mam danych na jej temat.

Obrazek
Obrazek

Re: Karmelek

: poniedziałek, 11 lis 2013, 22:00
autor: verex
To ja podam przykład karmelka na glukozie po jakiś 3 tygodniach w szafie.

Obrazek

Foto z wiosny zeszłego roku. Po lewej ziarno stare, po prawej nowsze.

Re: Karmelek

: poniedziałek, 11 lis 2013, 23:48
autor: antyvlad
A tu także karmelek glukozowy, jakieś 2 lata :wink: w woreczku strunowym - nieudane ziarna.
ziarna.JPG
ziarna.JPG (130.67 KiB) Przejrzano 3317 razy

Re: Karmelek

: poniedziałek, 18 lis 2013, 08:47
autor: Adam
Witam!
Kacper pisze: Być może kluczowe znaczenie ma tutaj temperatura przy topieniu ale nie mam danych na jej temat.
Jeżeli to było moje topienie to 135 st.C.
Jeżeli pochłanianie wilgoci wiąże się z rozszerzalnością, to może jest to efekt różnicy w porowatości. Lane ziarno wydaje mi się mniej porowate więc jego ekspansja spowodowała rozerwanie. Ziarno ugniatane wydaje mi się bardziej porowate więc przy rozszerzaniu wzrost objętości mógł spowodować zamykanie porów zamiast "rozwijania" ziarna.
Pozdrawiam!

Re: Karmelek

: poniedziałek, 20 mar 2017, 18:48
autor: chudyx
Siemanko

Dziś po raz pierwszy zabrałem się za robienie karmelka i kurde wyszła wielka klapa.
Na necie znalazłem przepis na karmelka: 65 % KNO3 i 35 % cukier . Takie proporcje zastosowałem , zamiast normalnego cukru dodałem cukier puder. Wymieszałem składniki i bach na patelnię teflonową . Dodałem nieco wody , zrobiła się taka gęsta papka . Gotowało się to jakiś czas , nabrało mlecznego koloru . W obawie przed samozapłonem zdjąłem masę gotującą się kolory mlecznego i wylałem na talerz. Po zastygnięciu ułamałem kawałek i chciałem podpalić . Mieszanka nawet nie raczyła zareagować na długie działanie płomienia . Co jest nie tak ? Proszę o pomoc . P.S Użyłem saletry takiej do peklowania mięcha z marketu.

Re: Karmelek

: poniedziałek, 20 mar 2017, 19:13
autor: Kacper
możliwość 1 - w mieszance zostało jeszcze dużo nieodparowanej wody
możliwość 2 - w saletrze do peklowania jest dodatkowo sól kuchenna (zobacz skład na opakowaniu jeśli jest podany)
lub obie powyższe równocześnie.

Re: Karmelek

: poniedziałek, 20 mar 2017, 19:53
autor: chudyx
Teraz użyję saletry z ogrodniczego i pozbędę się wody . Tylko co zrobić żeby karmelka się nie zapaliła podczas karmelizowania ?
A co sądzisz o takim sposobie : odważyć składniki i najpierw skarmelizować cukier aż do brązowego koloru i do gorącej masy dosypać saletrę . Całość zdjąć z ognia i wymieszać póki masa jest gorąca.

Re: Karmelek

: poniedziałek, 20 mar 2017, 21:16
autor: wrx
Można i tak jak powyżej, dość powszechna metoda.
Ja stosuje termometr wetknięty w mieszankę i pilnuje aby temperatura nie przekroczyła 150 st. C, znajdziesz takie np w nie których multimetrach.
Tyle, że ja robię karmelkę na fruktozie. :lol:
Ogólnie, przy tej metodzie pilnuj aby temp. nie przekroczyła o 40-50 st. temperatury topnienia cukru i pod ŻADNYM pozorem nie przekroczyła punktu topnienia utleniacza.

Re: Karmelek

: poniedziałek, 20 mar 2017, 21:31
autor: Kacper
Tak można zrobić jak się użyje zamiast cukru sorbitol. Cukier zbyt szybko krystalizuje. Polecam kupić sorbitol gdyż dużo bezpieczniej i przyjemniej się z nim pracuje. Natomiast jeśli już na sacharozie to trzeba ogrzewać bardzo powoli na patelni/garnku z grubym dnem i cały czas mieszać. Paliwa musi być na tyle mało żeby podczas mieszania można było kontrolować co się dziej na dnie naczynia. Ale w dalszym ciągu jest to niebezpieczna operacja więc warto mieć na sobie grube rękawice, okulary i pozbyć się łatwopalnych przedmiotów z otoczenia.