Silniczek hamujący wielodyszowy

Czyli serca naszych niebolotów !
Awatar użytkownika
Kacper
Supersonic PROFI
Posty: 722
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków

Silniczek hamujący wielodyszowy

Post autor: Kacper » poniedziałek, 5 gru 2016, 10:44

Długo nad tym myślałem ale w końcu wziąłem się do pracy. Chodzi o silnik, który by się nadał do spowolnienia rakiety w trakcie przyziemiania zastępując duży spadochron główny.

Założenia są takie, że silnik musi działać bardzo powtarzalnie, potrzebny jest szybki zapłon i jak najkrótsza praca żeby można było precyzyjnie wszystko zgrać w czasie podczas lądowania. Do tego konstrukcja musi być taka żeby dało się go wstawić w układ olinowania spadochronu pilota.
SDC11103.JPG
SDC11103.JPG (102.74 KiB) Przejrzano 1490 razy
SDC11104.JPG
SDC11104.JPG (94.47 KiB) Przejrzano 1490 razy
SDC11105.JPG
SDC11105.JPG (93.38 KiB) Przejrzano 1490 razy
Korpus aluminiowy anodowany z rurki 45x2 długość 140mm
Zatyczka aluminiowa i dysza posiada gwinty do których można się zamocować z olinowaniem.
Multidysza grafitowa składa się z 6-ciu dyszek 3mm odchylonych od osi silnika na zewnątrz o 20oPaliwo to 130gsorbitolki z dodatkiem 1% Fe2O3
Ziarno rurowe - spalanie na wszystkich powierzchniach.
SDC11108.JPG
SDC11108.JPG (194.26 KiB) Przejrzano 1490 razy
Pierwszy test bez hamowni, najważniejsze było sprawdzić czy silnik i przede wszystkim dysza wytrzyma oraz jaki jest czas pracy i zwłoka w zapłonie.
Silnik zagadał ale do poprawy jest zapłon i czas pracy bo zwłoka trwałą 1s podobnie jak czas pracy a przy opadaniu rakiety 20m/s to jest zdecydowanie za długo.


Awatar użytkownika
wrx
****
Posty: 219
Rejestracja: sobota, 22 lut 2014, 20:15
Lokalizacja: Siedlce

Re: Silniczek hamujący wielodyszowy

Post autor: wrx » poniedziałek, 5 gru 2016, 21:57

Witam.
Kacper, my chyba jesteśmy jakieś telepatyczne bliźniaki, wpadamy na bardzo podobne pomysły w podobnym czasie. :razz: :lol:
według mnie 20 st. odchylenia to mało, dodatkowo, zostaje przekazywanie energii poprzez samo promieniowanie, pierwsze kilkanaście cm będzie musiało być stalową linką, w innym przypadku spodziewam się widowiskowego łup i spadochrony koziołkującego w powietrzu.

Pomysł z dyszą bardzo fajny, tylko ja taka dziwna konstrukcja znosi taką pracę?

Może zapłon polepszyła by mieszanka termitów?
„Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi” A. Einstein.

Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2227
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Silniczek hamujący wielodyszowy

Post autor: jaskiniowiec » poniedziałek, 5 gru 2016, 23:36

Zapłon może być lepszy w przypadku pokrycia kanału ziarnistym prochem. Chodzi o to, ze jak silnik poczuje zapłon, to będzie łup i natychmiastowe wytworzenie ciśnienia pracy.

Awatar użytkownika
rafciodz
****
Posty: 1209
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
Lokalizacja: Stargard Szczeciński
Kontakt:

Re: Silniczek hamujący wielodyszowy

Post autor: rafciodz » piątek, 9 gru 2016, 07:25

Hej. Silniki wielodyszowe stosowane są np. w granatnikach przeciwpancernych. Po ogarnięciu kwestii zapłonu powinno to działać.
Mnie jednak zastanawia czy to do końca dobry pomysł - większość filmów OSZ pokazuje krzaczenie/drzewa... Dotychczas podczas organizacji startów mówiliśmy, że opadająca rakieta ( na spadochronie lub bez ) jest bezpieczna pożarowo.
Zastosowanie do lądowania silnika rakietowego może być niebezpieczne ponieważ nie mamy kontroli gdzie lądujemy - chyba, że coś się w tej kwestii też zmienia.
Oczywiście sam proces opracowywania i testów silnika to ekstra pomysł - we wpisie zmierzałem bardziej w kierunku eksploatacji.
Pozdrawiam
Rafał
Free Your Mind

Awatar użytkownika
Kacper
Supersonic PROFI
Posty: 722
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków

Re: Silniczek hamujący wielodyszowy

Post autor: Kacper » piątek, 9 gru 2016, 17:52

Jak najbardziej podzielam Rafcio twoją opinię o bezpieczeństwie. Dlatego test w locie będę chciał zrobić w rakiecie, która poleci nisko i będzie 100% pewności, że wyląduje nad bezpiecznym pożarowo terenie, bez drzew i krzaków. Do takich rakiet eksperymentalnych jak ostatnio puszczamy nie odważyłbym się wykorzystać tej metody. Być może będzie to tylko eksperyment dla sprawdzenia koncepcji ale może w przyszłości okaże się przydatna jeśli będziemy puszczać rakiety na Bałtyku.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości