Silniki hybrydowe by Poznań

Czyli serca naszych niebolotów !
Awatar użytkownika
Kacper
Supersonic PROFI
Posty: 695
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: Kacper » wtorek, 18 lip 2017, 19:35

Czyli w silniku, który wybuchł masa zapłonowa była (względem najmniejszego przekroju wtrysku) od strony zbiornika w skutek czego kawałek płonącej masy dostał się bezpośrednio do zbiornika?

Jak się sprawują te szybkozłącza do tankowania, które używacie? W K1-X stosowaliśmy złącza 20KA firmy Rectus ale niestety okazały się bardzo zawodne przy tym ciśnieniu bo wydmuchiwało czasem uszczelkę w trakcie rozpinania i nie mogły się uszczelnić.

Awatar użytkownika
przemo
Podniebny Filmowiec
Podniebny Filmowiec
Posty: 188
Rejestracja: piątek, 25 sty 2013, 19:15
Lokalizacja: Poznań

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: przemo » wtorek, 18 lip 2017, 20:38

Ad1
No tak właśnie moim zdaniem było choć nie powinno. Od samego początku.
Mieliśmy już dwie przygody ale między komorą, a zbiornikiem był wąż gumowy który zrobił się komorą i ziarnem.
Tym razem zbiornik i komora były skręcone razem i do tego wtrysk był wielopunktowy (mniejsze otworki).
Silnik prosił się o boom. I dobrze że mamy to za sobą i nikomu nic się nie stało. Straty to tensometr.
Tadziu tym razem przyjął sprawę poważnie :wink: i po teoretycznych uzgodnieniach wykonał dziś prototypy takich odwróconych wielopunktowych.
Obrazek
Obrazek
Od teraz będzie bezpiecznie.

Ad2
Rectus'y generalnie nie są złe choć drogie. Kusi zwłaszcza wtyk z zaworem bo odpada dodatkowy zawór.
Tadziu używa malutkich 20tek i 21'ek do małych silników. Da się rozpiąć pod ciśnieniem jedną ręką.
Na początku instalacje mieliśmy na eurostandardzie (seria 25) DN7,2 ale potem przeszliśmy na 21 (DN5).
Ale to jest właśnie gwóźdź do ich trumny - rozpinanie pod ciśnieniem! Nie dziwota że po takim strzale ciężko o uszczelnienie następnym razem.
Najlepsze rozwiązanie to jednak zawór odcinający zbiornik od szybkozłacza, wtyk szybkozłączka może być bez zaworu (tańszy sporo), trójnik z zaworkiem i do rozłączania "odgazowujemy ciśnienie" po zamknięciu z obu stron zaworów.

Awatar użytkownika
przemo
Podniebny Filmowiec
Podniebny Filmowiec
Posty: 188
Rejestracja: piątek, 25 sty 2013, 19:15
Lokalizacja: Poznań

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: przemo » poniedziałek, 31 lip 2017, 12:49

23.07.2017 - kolejne 3 konstrukcje Tadeusza:

Test 049
Obrazek
film1
film2

Test 050
Test udany ale brak danych i wykresu - błąd oprogramowania
film1
film2

Test 051
Test nieudany - awaria pirozaworu. Powolny zrzut gazu bez spalania
film1
film2

Awatar użytkownika
tadeusz
PROFI
Posty: 252
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
Lokalizacja: Poznań

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: tadeusz » poniedziałek, 31 lip 2017, 21:22

A to kilka szczegółów dotyczących testów.
T049H280:
t22st.C;p50bar;W2,5odwrocony;D9,8/30st;Zbiornik fi40x1x257skręcany;KSfi30x1x235;Ziarno włóknina wiskozowo-poliestrowa
z żywicą epoksyd. oraz parafiną/50%fi28/15x200/;N2O155g;Ic298,5Ns;tp1,2/2,5s;fmax387,8N;Ic/N2O=1,9258Ns/g.Ubytek ziarna 38,5g.
Wlot i wylot dyszy pokryty gładką i cienką czarną powłoką.Duży pik ciągu na początku wg Przemka mógł być spowodowany
luzem między silnikiem a tensometrem.Mnie zastanawia czy mogą być tak duże skoki ciągu.
T050H448:
t22st.C:p50bar;W4;D10/30st;Zbiornik spawany fi40x1x354;Ziarno tapeta szklana fi32/18x200 zparafiną/67%/;N2O 210g;
Ubytek ziarna 49,5g.Silnik zapracował znacznie agresywniej niż z t049.Niestety zawiesił się program i straciliśmy dane.
Z filmu widać,że praca trwała 55klatek a w 3klatce jak puchnie zbiornik 25mm od dna/równe zgrubienie wokół fi42,5mm/.
T051H600:
Błąd wykonania pirozaworu/za krótki kanał/spowodował,że niewypalony plasterek piro zatkał dokładnie wtrysk i opróżnianie zbiornika trwało kilka min.

Awatar użytkownika
Kacper
Supersonic PROFI
Posty: 695
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: Kacper » wtorek, 1 sie 2017, 19:22

Takie piki ciągu na starcie silnika pojawiają się bardzo często w silnikach z przepalaną przegrodą. Test 50 coś mi właśnie uświadomił, szkoda tylko, że nie udało się zarejestrować ciągu. W tym przypadku niemal rozerwało zbiornik jak w teście 48. Wychodzi, że to nie jest wcale rozkład wybuchowy podtlenku w zbiorniku bo inaczej test 50 też skończyłby się wybuchem. To jest raczej efekt tego piku na starcie. Tłumaczyłbym to tym, że po nagłym przepaleniu pirozaworu wpada duża ilość podtlenku do komory, w której jeszcze nie ma ciśnienia więc nic nie blokuje tego wypływu. Potem całość zapala bardzo gwałtownie i ciśnienie w komorze spalania znacznie przekracza ciśnienie w zbiorniku a nawet jego wytrzymałość na zrywanie w skrajnych przypadkach. Efekt właściwie nie występuje w silnikach z zaworem kulowym sterowanym elektrycznie. Tam otwarcie zajmuje pewien czas i ciąg narasta stopniowo. Natomiast silnik Student jak i mikrohybrydy generują tego typu piki dość często. Jednak oba silniki mają zbiorniki o dużo większym zapasie wytrzymałości i nigdy nie doszło do rozerwania. To też potwierdza, że mimo cofki, która prawdopodobnie się zdarza nie następuje rozkład podtlenku. A statystyka jest już pokaźna.

Awatar użytkownika
przemo
Podniebny Filmowiec
Podniebny Filmowiec
Posty: 188
Rejestracja: piątek, 25 sty 2013, 19:15
Lokalizacja: Poznań

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: przemo » środa, 2 sie 2017, 13:49

Tyle tylko, że jakby przejrzeć wszystkie nasze wykresy (poprzednie posty) to pirozawory takiego piku jak dotąd nie dawały.
Kacper pisze: W tym przypadku niemal rozerwało zbiornik jak w teście 48. Wychodzi, że to nie jest wcale rozkład wybuchowy podtlenku w zbiorniku bo inaczej test 50 też skończyłby się wybuchem. To jest raczej efekt tego piku na starcie. Tłumaczyłbym to tym, że po nagłym przepaleniu pirozaworu wpada duża ilość podtlenku do komory, w której jeszcze nie ma ciśnienia więc nic nie blokuje tego wypływu. Potem całość zapala bardzo gwałtownie i ciśnienie w komorze spalania znacznie przekracza ciśnienie w zbiorniku a nawet jego wytrzymałość na zrywanie w skrajnych przypadkach.
Zastanawiam się tylko jakie musiałoby się ciśnienie w komorze wytworzyć aby tak znacząco podnieść niemałe ciśnienie z drugiej strony wtrysku o tak małym przekroju ("reduktor") w stosunku do dyszy. :?:
Tu w naszym przypadku trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jedno. Opuchlizna t050 i rozdarcie t048 są ewidentnie w dolnej części (przy wtrysku), czyli w okolicach pirozaworu. Spalający się pirozawór możliwe, że nagrzewa swój korpus i dalej aluminiowe dno zbiornika i cienką ściankę - co może mieć znaczenie jeśli chodzi o wytrzymałość materiału. Nagrzewająca się rurka grzeje również podtlenek zwiększając ciśnieie w zbiorniku. Ciężko ocenić jak bardzo.
Dodatkowo pamiętać należy, że w momencie przepalenia niepoprawnego (nieodwróconego) pirozaworu nie jest on do końca wypalony i resztka piro wciąż się spala praktycznie w zbiorniku, przed wtryskiem - co może dodatkowo "dobijać" ciśnienie.
Całkiem możliwe że t050 też by rozwaliło, ale w ostatniej chwili wtrysk się udrożnił całkowicie, ciśnienie spadło i rozprężający się podtlenek schłodził to co się podgrzało.
Badania są fajne - hipotezy się mnożą i nigdy nie ma końca :wink:

Awatar użytkownika
wrx
****
Posty: 219
Rejestracja: sobota, 22 lut 2014, 20:15
Lokalizacja: Siedlce

Re: Silniki hybrydowe by Poznań

Post autor: wrx » środa, 2 sie 2017, 22:14

Kacper podsunąłeś mi pewien pomysł.
Od początku - pirozwór wpuszcza podtlenek to rozgrzanej komory, następuje gazyfikacja i zapłon paliwa, tworzy się ściana spalania. Spalanie postępuje agresywnie, zamiast stojącego czoła fali otrzymujemy poruszającą się linie ( stożek? ) stożek spalania, cofający się do zbiornika ( z racji na panujące tam niższe ciśnienie nisz w komorze. Za czołem spalanie porusza się zgazyfikowane paliwo ( czoło działa analogicznie do tłoku ). Czoło spalanie przechodzi przez pirozawór do zbiornika i zasysa za sobą niewielką ilość paliwa, jednocześnie odcinając dopływ podtlenku do komory paliwa. Czoło spalania przeskakuje do zbiornika, paląc się gdzieś przy wyjściu zbiornika, podgrzewa zbiornik punktowo ( właściwie chyba pierścieniowo? ), oraz podgrzewa podtlenek zwiększając jego ciśnienie, jednocześnie spada ciśnienie w KS przez co czoło spalanie, jeśli jeszcze jest podsycane niewielką ilością paliwa w zbiorniku, cofa się spowrotem do ziarna, powoli wpuszczając podtlenek, przez co silnik dalej pracuje stabilnie.

Wejsja skrucona

Po otwarciu pirozaworu, zamiast stojącej fali spalania, otrzymujemy falę uderzeniową, rozpraszająca się we wszystkich kierunkach, jednak z uwagi na kształt KS część gazów wylatuje przez dysze ( pik ciągu ), podczas gdy druga część ( od strony zaworu ) wpychana jest do zbiornika wraz z odrobiną zgazowanego paliwa, więc spalanie następuje w pewnym punkcie zbiornika co podgrzewa podtlenek i ściankę, powoduje lokalny wzrost ciśnienia w miejscu osłabienia materiału. Jednocześnie odcina to dopływ podtlenku do KS więc ciśnienie w KS spada, i front spalania przeskakuje spowrotem do komory, przez co podtlenek dostaję się do KS mniej gwałtownie przez co silnik pracuje już stabilniej.

Według mojej teorii silnik po takim piku powinien mieć nagły spadek, poniżej wartości "normalnej" a następnie wrócić do zwyczajnej pracy.
Jednak mniemam wykresów ciągu takich silników, aby sprawdzić moje przypuszczenia.
Kacper, czy mógłbyś podrzucić?
„Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi” A. Einstein.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości